Resident Evil Requiem to najlepsza wizytówka Nintendo Switcha 2? Gra działa w 540p, ale zaskakuje jakością
Capcom nie zawiódł szerokiej publiki, a Resident Evil Requiem na Nintendo Switch 2 to prawdziwy pokaz możliwości konsoli. Japończycy wykorzystali pełny potencjał platformy.
Digital Foundry wzięło na warsztat Resident Evil Requiem w wersji na Nintendo Switch 2 i... wygląda na to, że Capcom dostarczył jedną z najlepszych wizytówek nowej konsoli. Redakcja podkreśla, że hybrydowa platforma Nintendo jest najsłabszym current-genem pod względem czystej mocy, ale port został przygotowany z wyjątkową dbałością, a kluczową rolę odgrywa DLSS. Produkcja w trybie dokowanym działa w zaledwie 540p, jednak rekonstrukcja obrazu od NVIDII sprawia, że gra prezentuje się lepiej niż wydanie na Xbox Series S, które renderuje natywnie w 720p.
Nie jest jednak idealnie - największym problemem Resident Evil Requiem na Nintendo Switch 2 jest płynność. Capcom zdecydował się na odblokowaną liczbę klatek na sekundę, więc gra w trybie stacjonarnym oscyluje między 30-60 fps, a w handheldzie potrafi spaść do „średnich dwudziestu kilku” klatek. Mobilnie tytuł renderuje zaledwie w 360p, ale ponownie DLSS robi świetną robotę i na 7-calowym ekranie całość wygląda zaskakująco dobrze - zdecydowanie lepiej, niż sugerowałaby tak niska rozdzielczość.
Oczywiście pojawiły się kompromisy typowe dla portów na słabszy sprzęt: uproszczona geometria, niższa jakość tekstur czy zastąpienie zaawansowanego systemu włosów prostszymi, animowanymi „kartami” (co szczególnie widać w przerywnikach). Digital Foundry podkreśla, że mimo cięć „to, co najważniejsze”, zostało zachowane - klimat, oświetlenie, gęstość scen i ogólna prezentacja gry są bardzo bliskie większym konsolom, a największymi różnicami pozostają właśnie włosy i mocno zmienna liczba klatek.
Najciekawiej wypada zestawienie z Xbox Series S. Na sprzęcie Microsoftu Resident Evil Requiem działa niemal wzorowo pod względem płynności, ale wizualnie wydanie na Switchu 2 potrafi zaskoczyć - mimo że konsola Nintendo generuje zaledwie 56% pikseli wersji na Xboksa Series S, to dzięki DLSS obraz jest momentami stabilniejszy (np. siatki, przewody, ogólna „czystość” obrazu w ruchu). Jednocześnie Xbox również rezygnuje z najbardziej zaawansowanego systemu włosów, natomiast zachowuje bogatszą geometrię czy wyższą jakość części assetów.
Digital Foundry jasno chwali Capcom za skalowalność RE Engine i jakość samej konwersji - to przykład portu, który pokazuje realne możliwości Nintendo Switch 2 i świetne wykorzystanie DLSS, zarówno w trybie stacjonarnym, jak i mobilnym. Redakcja zwraca tylko uwagę na jeden brakujący element układanki: przydałby się patch z opcjonalnymi limitami 30/40 fps i pełnym wsparciem VRR w trybie dokowanym, który dopacowałby płynność. Nawet bez tego Resident Evil Requiem na Nintendo Switch 2 wygląda jednak jak pokazówka techniczna... i jedna z najlepszych produkcji, którymi Nintendo może chwalić się w kontekście nowej generacji.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Resident Evil Requiem.