Netflix liczył na GIGANTYCZNĄ franczyzę. Teraz wszystko stoi pod znakiem zapytania...

Filmy/seriale
183V
Netflix logo na ekranie
Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 09:30

Bracia Joe Russo i Anthony Russo po gigantycznym sukcesie w MCU próbowali zbudować dla Netfliksa własną, wysokobudżetową markę akcji. Tak narodził się The Gray Man - widowisko z gwiazdorską obsadą, na czele z Ryanem Goslingiem i Chrisem Evansem, które kosztowało około 200 milionów dolarów i wygenerowało blisko 300 milionów godzin oglądania. Choć liczby robiły wrażenie, chłodniejsze przyjęcie krytyków sprawiło, że projekt od początku balansował między komercyjnym sukcesem a artystycznym niedosytem.

Dziś sytuacja wygląda jednak znacznie mniej optymistycznie. Anthony Russo przyznał w jednym z wywiadów, że obecnie „nie ma żadnego rozpędu” wokół kontynuacji, choć - jak zaznaczył - wciąż są osoby, które o niej myślą. Problem w tym, że od premiery pierwszej części minęły już cztery lata, a bracia wracają do Marvela, by zająć się gigantycznymi projektami pokroju Avengers: Doomsday i Avengers: Secret Wars, co skutecznie spycha ewentualną kontynuację na dalszy plan.

Dalsza część tekstu pod wideo

Do tego dochodzi zmieniający się krajobraz streamingu - czasy bezrefleksyjnego pompowania setek milionów dolarów w kolejne widowiska powoli mijają. Mimo że materiału źródłowego nie brakuje, a Gosling wciąż pozostaje magnesem dla widzów, Netflix może dwa razy zastanowić się przed wystawieniem kolejnego gigantycznego czeku. Na razie więc wygląda na to, że potencjalna franczyza utknęła w zawieszeniu - nie martwa, ale daleka od powrotu na pierwszą linię ognia.

Źródło: Comic Book

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper