Galaxy S26 Ultra depcze po piętach iPhone'owi. Apple jest zagrożone pod względem wydajności smartfonów
Przez lata narracja w świecie mobilnych procesorów była prosta: Qualcomm króluje w wielowątkowości, ale to Apple, ze swoimi potężnymi rdzeniami, jest niedoścignionym mistrzem wydajności jednowątkowej. Wygląda jednak na to, że sytuacja ulegnie zmianie. Najnowsze wyniki benchmarków nadchodzącego Galaxy S26 Ultra pokazują, że przewaga giganta z Cupertino stopniała do poziomu błędu statystycznego, a w zadaniach wymagających pracy wielu rdzeni Samsung po prostu odjeżdża konkurencji.
Testy w Geekbench 6 ujawniły potencjał układu Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, który ma napędzać flagowca Koreańczyków. Dzięki podkręceniu głównych rdzeni do imponujących 4,74 GHz (standardowa wersja pracuje z zegarem 4,61 GHz), Samsung rzuca rękawicę układowi Apple A19 Pro. Wynik tego starcia jest zaskakujący i może zwiastować zmianę warty na tronie wydajności.
W koronnym dla Apple teście jednego rdzenia, iPhone 17 Pro Max uzyskał wynik 3894 punktów. Galaxy S26 Ultra depcze mu jednak po piętach z rezultatem 3761 punktów. Oznacza to, że przewaga układu A19 Pro wynosi zaledwie 3,54%. Dla przeciętnego użytkownika różnica ta będzie absolutnie nieodczuwalna. Prawdziwy pokaz siły następuje jednak w teście wielordzeniowym. Tutaj podkręcony Snapdragon nie bierze jeńców, osiągając 11454 punkty, podczas gdy iPhone 17 Pro Max musi zadowolić się wynikiem 9741 punktów. To blisko 18-procentowa przewaga na korzyść Samsunga, wynikająca z większej liczby fizycznych rdzeni i agresywnego taktowania.
Co ciekawe, obecne wyniki Galaxy S26 Ultra są znacznie lepsze od tych, które widzieliśmy we wcześniejszych przeciekach. Wówczas koreański flagowiec przegrywał nawet ze standardowym Snapdragonem 8 Elite Gen 5 zamontowanym w gamingowym REDMAGIC 11 Pro (który osiągał odpowiednio 3696 i 11654 pkt). Sugeruje to, że inżynierowie Samsunga w ostatnich tygodniach przed premierą wykonali tytaniczną pracę nad optymalizacją sterowników i zarządzaniem energią.
Należy jednak pamiętać o odwiecznym wrogu wysokich osiągów - temperaturze. O ile REDMAGIC może chłodzić swoje układy aktywnym wiatrakiem, o tyle Galaxy S26 Ultra to konstrukcja pasywna. Tak wysokie taktowanie w smukłej obudowie będzie ogromnym wyzwaniem dla komory parowej. Czy Samsung utrzyma tę wydajność w dłuższym dystansie, czy też benchmarki pokazują jedynie "chwilowy zryw" przed termicznym dławieniem? Tego dowiemy się dopiero po premierze, gdy pierwsze egzemplarze trafią w ręce recenzentów. Jedno jest pewne: w tym roku walka o tytuł króla wydajności będzie bardziej zażarta niż kiedykolwiek.