"Jesteście winni". Twórca Highguard oskarża graczy i YouTuberów o porażkę swojej gry
Debiutancka produkcja studia Wildlight Entertainment, Highguard, która miała być nowym otwarciem dla weteranów strzelanek, przechodzi obecnie przez wizerunkowe i finansowe piekło.
Po szumnym ogłoszeniu na The Game Awards i obiecującym starcie z blisko 100 tysiącami graczy jednocześnie na Steam, tytuł zaliczył drastyczny spadek - obecnie w grze przebywa mniej niż 5 tysięcy osób. Efektem są masowe zwolnienia w zespole, a jeden z byłych już pracowników, Josh Sobel, postanowił publicznie wskazać winnych tej sytuacji: graczy oraz twórców treści na YouTube.
Według niego to nie jakość gry, a zmasowana kampania nienawiści i „ragebait” doprowadziły do upadku projektu.
Sobel argumentuje, że przed oficjalną prezentacją opinie o Highguard były wyłącznie entuzjastyczne, jednak po premierze zwiastuna w sieci rozpętało się „piekło”. Deweloper wylicza, że gra została skazana na pożarcie przez memy typu „Concord 2” czy „Titanfall 3 zginął dla tego czegoś”. Wskazuje również na zjawisko review bombingu - gra otrzymała ponad 14 tysięcy negatywnych recenzji od osób, które spędziły w niej mniej niż godzinę, często nawet nie kończąc samouczka.
Sobel twierdzi, że konsumenci włożyli absurdalną ilość wysiłku w oczernianie tytułu, co ostatecznie „zadziałało” i zniechęciło potencjalnych odbiorców.
Choć Sobel wspomina o bolesnych atakach personalnych pod swoim adresem, społeczność i inni obserwatorzy branży zwracają uwagę na błędy samego studia. Krytycy zauważają, że Wildlight Entertainment:
— Josh Sobel (@Joshiepoo25) February 12, 2026
- Zrezygnowało z otwartych betatestów, opierając się jedynie na opiniach branżowych kolegów, co mogło zafałszować obraz gry.
- Zbyt mocno zaufało mechanikom, które nie trafiły w gusta masowego odbiorcy, mimo początkowego zainteresowania.
- Wypuściło produkt w modelu Free-to-Play, który obecnie jest niezwykle przesycony i bezlitosny dla nowych marek.
Obecnie studio pozostaje z „trzonem” deweloperów, którzy mają kontynuować wsparcie dla gry, jednak przy tak niskiej bazie graczy przyszłość Highguard stoi pod ogromnym znakiem zapytania.