Który Fallout jest najlepszy? Wybitny twórca wybrał i... wielu Was się zdziwi
Mimo że od premiery Fallouta 4 minęła już dekada, gra wciąż pozostaje najchętniej wybieraną odsłoną serii.
W rozmowie z Game Informer, przeprowadzonej tuż przed finałem drugiego sezonu serialu, Todd Howard przyznał, że czuje się „niezwykle szczęśliwy”, widząc tak niesłabnące zaangażowanie społeczności. Szef Bethesdy podkreślił, że choć wielki start gry był ważny, to dopiero fakt, że fani wciąż o niej dyskutują i spędzają w niej czas dziesięć lat później, świadczy o prawdziwym sukcesie.
Dane z platformy Steam potwierdzają te słowa - dzienne szczyty na poziomie 44 tysięcy graczy to wynik, którego mogłaby pozazdrościć niejedna nowa produkcja single-player.
Według Howarda, Fallout 4 „przetrwał próbę czasu”, stając się - obok Skyrima - tytułem, w który gra się „zawsze”, stawiając produkcję najwyżej w hierarchi odsłon marki. Jest to szczególnie wymowne w zestawieniu z nowszymi projektami studia, jak chociażby Starfield, który mimo gigantycznego debiutu, stracił zainteresowanie graczy znacznie szybciej.
Co ciekawe, mimo ogromnego wpływu modów na żywotność tytułu, tysiące osób codziennie przemierza pustkowia w czystej, niezmodyfikowanej wersji gry. Popularność czwartej części ma niebawem wzrosnąć jeszcze bardziej dzięki premierze portu Anniversary Edition na konsolę Nintendo Switch 2.
Wygląda na to, że system S.P.E.C.I.A.L. najlepiej przysłużył się właśnie „czwórce”, która stała się fundamentem marki na długie lata. Choć trzeba zaznaczyć, że dla wielu graczy to jednak New Vegas był tym "najlepszym Falloutem".