Najgorszy exclusive na PS5 otrzyma kontynuację! Twórcy kłamią, mówiąc o "pozytywnym odbiorze"
W świecie gier wideo sukces rzadko mierzy się wyłącznie ocenami recenzentów, ale przypadek gry Code Violet przesuwa granice logiki.
Produkcja od studia Teamkill Media (twórców równie chłodno przyjętego Quantum Error), która zadebiutowała w styczniu 2026 roku, została niemal jednogłośnie okrzyknięta „najgorszym exclusive’em w historii PlayStation 5”. Mimo fatalnych not w serwisie Metacritic (oscylujących wokół 30/100) i fali krytyki ze strony graczy, deweloperzy właśnie ogłosili powstanie sequela zatytułowanego Code UltraViolet.
Powód? Studio twierdzi, że pierwsza część odniosła „przytłaczający sukces” i spotkała się z „niesamowitym wsparciem” społeczności. Nie ma to jednak pokrycia w rzeczywistości, bo tytuł został przez graczy tragicznie przyjęty.
Przypomnijmy, że Code Violet miało być duchowym spadkobiercą serii Dino Crisis, przenoszącym nas w XXV wiek na planetę Trappist 1-E. Gracze wcielali się w Violet Sinclair, kobietę porwaną z przeszłości, która musi przetrwać w kompleksie badawczym opanowanym przez prehistoryczne gady.
Rzeczywistość okazała się jednak bolesna: recenzenci wytykali grze koszmarny system strzelania, nudną eksplorację, archaiczną animację oraz masę błędów technicznych. Wielu graczy uznało projekt za „wydmuszkę” nastawioną na tani fanserwis, co potwierdzały liczne skąpe stroje bohaterki dostępne jako bonusy w pre-orderze.
We’re actively progressing on several exciting projects, with more announcements and reveals coming your way very soon.
— TeamKill Media (@TeamKillMedia) February 10, 2026
Today, however, we’re especially thrilled to share some big news with the entire TeamKill community.
Thanks to the overwhelming success of Code Violet and the… pic.twitter.com/CUCJ3RiSL5
Decyzja o stworzeniu Code UltraViolet budzi ogromne zdziwienie w branży, zwłaszcza że blisko 40% nabywców na PS Store wystawiło pierwszej części najniższą możliwą notę. Teamkill Media zdaje się jednak nie przejmować opiniami ekspertów, stawiając na lojalną bazę fanów, których przyciągnęła nietypowa tematyka i kontrowersyjna kampania marketingowa (przypomnijmy, że gry nie wydano na PC, aby „uchronić ją przed wulgarnymi modami”).