Tysiące graczy rzucili się na nowość. Genialne oceny i świetny wynik Mewgenics
Tak jak mogliśmy się spodziewać, Mewgenics cieszy się ogromnym zainteresowaniem już w dniu premiery.
Mewgenics to kolejny pomysł Edmunda McMillena, który brzmi jak żart... dopóki nie zobaczysz, jak świetnie działa w praktyce. Twórca The Binding of Isaac i Super Meat Boy połączył siły z Tylerem Glaielem (Closure, The End Is Nigh), żeby stworzyć taktycznego roguelite’a o hodowaniu... kociej armii. Rozmnażasz futrzastych wojowników, dłubiesz w genach kolejnych pokoleń, zbierasz umiejętności i przedmioty, a potem wysyłasz tę „wąsatą ekipę” na turowe wyprawy po jedzenie, kasę i skarby. Absurd? Owszem. Ale w tym szaleństwie jest metoda.
Gra jeszcze przed premierą zaczęła zbierać bardzo mocne opinie. Już w zeszłym tygodniu dziennikarze pisali o zaskakująco dopracowanej, wciągającej pętli rozgrywki, a średnia ocen kręciła się w okolicach 89-90%. Teraz jednak weryfikacja przyszła najszybciej jak się da... od graczy, w pierwszych godzinach po debiucie.

I tu robi się naprawdę gorąco, bo Mewgenics wskoczył na Steamie na poziom „przytłaczająco pozytywnych” recenzji (97%!). To nie jest wynik, który wpada przypadkiem, zwłaszcza w dniu premiery, gdy ludzie z reguły bezlitośnie wytykają każdą rysę. Widać, że wielu odbiorców kupiło tę mieszankę taktyki, systemów i specyficznego humoru od pierwszego kliknięcia.

Do tego dochodzą liczby, które świetnie wyglądają nawet jak na premierę głośnej produkcji niezależnej: ponad 63 tysięcy graczy w jednym momencie na Steam. Taki peak jasno pokazuje, że McMillen odpalił kolejną „maszynkę do jeszcze jednej próby” i ludzie naprawdę rzucili się na nowość w premierowy wieczór.
Na ten moment Mewgenics jest dostępny wyłącznie na PC, ale trudno uwierzyć, żeby temat zakończył się tylko na jednej platformie.