„To nowy BioShock”? Crisol: Theater of Idols chwalony przez graczy

Gry
498V
Crisol: Theater of Idols
AlbertWokulski | Dzisiaj, 08:30
PS5 XSX|S PC

Bez większej kampanii marketingowej, wielu zwiastunów oraz konkretnych materiałów, Crisol: Theater of Idols trafiło na rynek i zbiera dobre oceny.

Crisol: Theater of Idols to pierwszoosobowy miks horroru i akcji osadzony w krainie Hispania. Wcielamy się w Gabriela żołnierza, którego bronią jest jego własna krew. Brzmi jak szaleństwo? Tak właśnie ma być. Przeklęta wyspa Tormentosa stoi tu na mrocznych sekretach, niepokojącej symbolice i walce z przeciwnikami, którzy wyglądają jak koszmar wyciągnięty z legend i religijnej ikonografii.

Dalsza część tekstu pod wideo

Za projekt odpowiada Vermila Studios, ale wydawcą jest Blumhouse Games. Tak, to ten Blumhouse - marka kojarzona z horrorami w kinie, która coraz śmielej rozpycha się w grach. I jeśli ktoś spodziewał się „małej” produkcji, to pierwsze opinie szybko sprowadzają na ziemię: Crisol ma klimat i pomysł na siebie.

W recenzjach i materiałach najczęściej przewijają się pochwały za gęstą atmosferę i świat, który ma własną tożsamość - nie jest to kolejny generyczny „mrok i ruiny”, tylko Hispania z wyraźnym charakterem, dziwną mitologią i ciągłym napięciem. Dziennikarze doceniają też samą ideę „krwi jako amunicji” - mechanikę, która potrafi wymuszać decyzje, budować stres i podkręcać tempo starć. Do tego dochodzą wrażenia, że to gra zrobiona „pod klimat”: kadrowanie, dźwięk, projekt przeciwników i poczucie, że Tormentosa nie chce, żebyś tu był.

A co może nie podejść? Najczęściej pojawiają się sygnały, że Crisol bywa celowo niewygodny - część rozwiązań i obsługi jest nietypowa, a gra potrafi wymagać od gracza przestawienia się na jej rytm. No i są też porównania, które działają jak miecz obosieczny: jedni krzyczą „nowy BioShock”, inni studzą emocje, bo to jednak inne tempo i inny rodzaj prowadzenia. Jeśli wchodzisz z oczekiwaniem na wielki, wysokobudżetowy rollercoaster, możesz się zdziwić - Crisol celuje bardziej w duszną, autorską wycieczkę po koszmarze.

Swoje dołożyło też PlayStation, które wrzuciło premierowy materiał, a w komentarzach od razu poszły porównania do BioShocka... i trudno się dziwić, bo klimat, kamera i nacisk na „świat, który opowiada historię” robią robotę.

Źródło: YouTube.com / Opencritic

Komentarze (8)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper