Nie płać za gry! Sprawdź ukryty skarb na koncie Steam
Wielu graczy traktuje karty kolekcjonerskie Steam jako zbędny dodatek lub cyfrowe śmieci, które tylko zaśmiecają ekwipunek. Tymczasem, jak przypomina serwis ScreenRant, te niepozorne obrazki to w rzeczywistości „darmowa waluta”, która leży na wyciągnięcie ręki.
W trakcie trwającego właśnie wydarzenia (takiego jak Steam Next Fest), zdobycie ich jest prostsze niż kiedykolwiek, a ich sprzedaż może realnie obniżyć cenę wymarzonej gry.
Mechanizm jest banalny. Podczas festiwalu Valve nagradza aktywność użytkowników - wystarczy codziennie przeklikać się przez „Kolejkę Odkryć” (Discovery Queue), aby otrzymać specjalną kartę wydarzenia. Większość graczy o tym zapomina lub to ignoruje, ale sprytnie „chomiki” wiedzą, że każda taka karta jest warta na Rynku Społeczności od kilku do kilkunastu eurocentów. To może nie brzmi imponująco, ale w skali całego wyprzedażowego tygodnia i przy wyczyszczeniu starych zapasów z innych gier, na koncie potrafi uzbierać się całkiem solidna suma.
Sold my steam inventory, this is my return. A PSA for those who may not know or care about trading cards
by u/raisedbytides in Steam
Dla łowców okazji to czysty zysk bez żadnych inwestycji. Zamiast wydawać własne pieniądze, można sfinansować zakup taniego indyka lub DLC wyłącznie z tego, co Steam dał nam za darmo. Warto jednak pamiętać o jednej zasadzie - karty okolicznościowe często mają termin ważności i znikają po zakończeniu promocji. Dlatego kluczem do sukcesu jest ich szybka sprzedaż, póki popyt (i cena) są najwyższe.
Zajrzyjcie więc do swoich ekwipunków. Może się okazać, że siedzicie na kilku lub kilkunastu złotych, które tylko czekają, aby zamienić się w nową grę. W dobie rosnących cen cyfrowej rozrywki, każdy darmowy grosz od Gabe'a Newella jest na wagę złota.