W MindsEye gra po 10 osób jednocześnie. Teraz trwa ratowanie gry i powtórzenie sukcesu Cyberpunk 2077
Studio Build a Rocket Boy nie składa broni i ogłasza wielki reset swojej debiutanckiej produkcji. Dzisiejsza premiera Update 7 do gry MindsEye ma być punktem zwrotnym i próbą powtórzenia spektakularnego powrotu w stylu Cyberpunka 2077.
Deweloperzy zapewniają, że wzięli sobie do serca druzgocącą krytykę z ubiegłorocznej premiery i wprowadzili szereg poprawek, które mają całkowicie odmienić oblicze gry. Mark Gerhard, dyrektor generalny studia, dziękuje garstce pozostałych graczy za cierpliwość i obiecuje, że to dopiero początek naprawiania wyrządzonych szkód.
Sytuacja jest jednak dramatyczna - dane ze SteamDB są bezlitosne i pokazują, że MindsEye balansuje na granicy całkowitego wymarcia. Gra utrzymuje obecnie zaledwie 10-20 aktywnych użytkowników jednocześnie, co dla produkcji o takim budżecie i ambicjach jest wynikiem katastrofalnym. Zapewne po aktualizacji oznaczonej cyfrą siedem wynik ulegnie poprawie, ale czy ogromnej?
Nowa aktualizacja skupia się na najbardziej palących problemach: naprawie tragicznej sztucznej inteligencji NPC, poprawie tempa kampanii oraz optymalizacji wydajności, która w dniu premiery leżała na łopatkach. Dla posiadaczy wersji Deluxe przygotowano również nową zawartość w postaci wyścigów, choć to zdecydowanie za mało, by przyciągnąć tłumy.
Nad projektem wciąż wisi też gęsta chmura kontrowersji, które skutecznie odciągają uwagę od samej rozgrywki. Nazwisko dyrektora gry i weterana branży, Lesliego Benziesa, pojawiło się niedawno w kontekście akt dotyczących Jeffreya Epsteina, co wywołało medialną burzę (mimo stanowczych zaprzeczeń dewelopera). Jakby tego było mało, byli pracownicy donoszą o „horrendalnym” crunchu oraz braku jasnej wizji ze strony kierownictwa, co doprowadziło do fizycznego i psychicznego wycieńczenia zespołu.