Metroid Prime 4 klapą? Milczenie Nintendo nie napawa optymizmem
W świecie Nintendo cisza bywa głośniejsza niż krzyk. Najnowszy raport finansowy japońskiego giganta, podsumowujący ostatni kwartał, przyniósł szczegółowe dane o sprzedaży Mario Kart czy nowej Zeldy (wersja na Switch 2), ale w jednej, kluczowej rubryce zieje pustką.
Mowa o Metroid Prime 4: Beyond. Brak oficjalnych liczb dotyczących długo wyczekiwanego powrotu Samus Aran wywołał falę spekulacji i szczerego niepokoju wśród fanów serii.
Zazwyczaj Nintendo chętnie chwali się tytułami, które przekroczyły milion sprzedanych egzemplarzy w krótkim czasie. Pominięcie Metroid Prime 4 w głównym zestawieniu „milionerów” (Million-Seller Titles) sugeruje, że gra - mimo fenomenalnych recenzji i lat oczekiwania - mogła nie sprostać wyśrubowanym oczekiwaniom komercyjnym. Dla marki, która zawsze była czarnym koniem w stajni Nintendo, sprzedającym się gorzej niż kolorowe platformówki, to niebezpieczny sygnał.
Społeczność obawia się powtórki z historii. Po umiarkowanym przyjęciu Metroid: Other M, seria trafiła do zamrażarki na niemal dekadę. Fani martwią się, że jeśli „czwarta odsłona” nie stała się „system sellerem”, zarząd w Kioto może uznać inwestowanie w drogie, poważne sci-fi za nieopłacalne, spychając Samus z powrotem do niszy gier 2D lub mniejszych projektów.
Oczywiście, brak danych nie musi oznaczać katastrofy - gra mogła sprzedać się poprawnie, ale bez fajerwerków godnych wzmianki w raporcie dla inwestorów. Jednak dla serii, która walczy o każdy skrawek uwagi w mainstreamie, bycie „tylko poprawną” finansowo to za mało, aby zagwarantować sobie bezpieczną przyszłość.