Skrytykuj Ubisoft, a zostaniesz zwolniony. Firma pożegnała wieloletniego pracownika
David Michaud-Cromp, weteran branży, który spędził w Ubisoft ponad 13 lat, został oficjalnie zwolniony z pracy.
Decyzja ta nastąpiła po krótkim, trzydniowym zawieszeniu, które firma nałożyła na niego za publiczne komentarze oraz rzekome naruszenie obowiązku lojalności wobec pracodawcy. Michaud-Cromp nie gryzł się w język, otwarcie punktując problemy, z którymi od miesięcy boryka się francuski gigant, co ostatecznie doprowadziło do uznania przez firmę, że dalsza współpraca jest niemożliwa.
Lista zarzutów, jakie pracownik sformułował na wewnętrznych kanałach komunikacyjnych (m.in. na platformie Agora), była wyjątkowo długa i dotykała najbardziej zapalnych punktów w korporacji. Michaud-Cromp krytykował:
- Politykę powrotu do biur, która budzi opór wśród deweloperów.
- Zamykanie kolejnych studiów i masowe redukcje etatów.
- Uporczywe inwestowanie w gry-usługi (GaaS), które - jak sam ujął - raz po raz „gryzą firmę w tyłek”.
- Nepotyzm na szczytach władzy, wytykając brak kompetencji Charliemu Guillemotowi (synowi prezesa), który objął stery w Vantage Studios mimo skromnego doświadczenia.
Pracownik argumentował, że to szeregowi pracownicy zawsze płacą najwyższą cenę za seryjne, błędne decyzje kadry kierowniczej, podczas gdy „góra” wciąż opływa w miliony dolarów. Sugerował, że jeśli firma rzeczywiście szuka oszczędności, powinna zacząć proces cięć od własnych pensji i stanowisk dyrektorskich. Ubisoft, mimo prośby o komentarz ze strony mediów, odmówiło szerszego wyjaśnienia sprawy, ograniczając się do stwierdzenia o niemożności kontynuowania relacji zawodowej.
Zwolnienie Michaud-Crompa odbiło się szerokim echem zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz firmy. Choć jego wiadomości były wyjątkowo bezpośrednie, wielu pracowników (również tych byłych) przyznaje, że głośno powiedział to, co większość myśli po cichu. Wydarzenie to tylko pogłębia kryzys zaufania w Ubisofcie.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Assassin's Creed Shadows.