Square Enix rozpoczyna rok od SUKCESU. Dragon Quest VII Reimagined zbiera świetne oceny
Fani mocnych jRPG-ów mogą świętować. Dragon Quest VII Reimagined zmierza na rynek i zbiera naprawdę solidne oceny.
Dragon Quest VII Reimagined to kolejny remake, który nie tylko „wygładza” klasyka, ale realnie próbuje go unowocześnić: dostajemy poprawioną oprawę i tempo opowieści, a do tego wyraźnie większy nacisk na decyzje gracza. Square Enix ma podobno odchudzić część wątków, żeby historia była bardziej treściwa, a całość dorzuca nawet nowe rozwiązania fabularne, których w oryginale po prostu nie było.
Dragon Quest VII Reimagined debiutuje już 5 lutego i pierwsze recenzje pokazują, że start może być naprawdę mocny. Produkcja zbiera oceny na poziomie 84%, a część redakcji mówi wprost: to bardzo udany powrót do starej szkoły, ale w wersji, którą wreszcie da się polecić też nowym graczom.
Co w takim razie chwalą dziennikarze? Przede wszystkim klimat i „ciepło” tej opowieści: klasyczne jRPG-owe poczucie przygody, sympatyczny ton i czytelny kierunek rozwoju postaci, który wciąga na długie godziny. Do tego dochodzi świeższe podejście do prowadzenia fabuły - fakt, że wybory mogą mieć większy ciężar (nawet na poziomie zakończenia) sprawia, że wielu recenzentów odbiera remake jako coś więcej niż lifting.
Ale nie jest idealnie. Najczęściej wraca zarzut, że mimo usprawnień to nadal jest gra bardzo „starej daty” - fabuła jest długa, momentami rozwleczona i potrafi gubić dynamikę, gdy akurat nie traficie na mocniejszy wątek albo większe starcie. Pojawiają się też uwagi o poziomie trudności: produkcja bywa zbyt łatwa, a satysfakcja z walki częściej przychodzi dopiero przy trudniejszych bossach, a nie w trakcie zwykłej eksploracji kolejnych lokacji.
Finalnie wygląda to na kolejny sukces Square Enix. Gra ma szansę zebrać nowych fanów serii, a jednocześnie dać weteranom dokładnie to, na co liczyli - klasyk wreszcie dopracowany na miarę 2026 roku. Jeśli macie ochotę na jRPG z ogromem zawartości, ale w bardziej przystępnej, odświeżonej formie, to ta premiera może być jedną z ciekawszych propozycji początku roku.
