Polski rząd robi coś dobrze. Chce zająć się znienawidzoną grupą streamerów
W końcu doczekaliśmy się konkretnych ruchów w sprawie, która od lat zatruwa polski internet.
Koalicja Obywatelska złożyła w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który ma raz na zawsze ukrócić bezkarność patostreamerów oraz influencerów promujących nielegalny hazard. Głównym założeniem jest prosta, ale niezwykle potrzebna zasada: to, co jest przestępstwem w świecie rzeczywistym, musi być ścigane z taką samą surowością w sieci.
Autorzy projektu proponują wprowadzenie kar od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności za publiczne rozpowszechnianie nagrań przedstawiających popełnianie czynów zabronionych.
Projekt, którego twarzą jest posłanka Monika Rosa, uderza bezpośrednio w najmroczniejsze zakamarki sieci. Nowe przepisy mają objąć nie tylko transmisje z realnej przemocy czy znęcania się nad zwierzętami, ale również materiały, które są stylizowane na autentyczne, aby budować zasięgi na ludzkiej krzywdzie lub kontrowersji.
Co istotne, pod lupę trafią także influencerzy "naganiający" na nielegalne kasyna i loterie. Za promowanie hazardu, który często wpędza młodych ludzi w spiralę długów, będzie grozić taka sama kara więzienia jak za patostreaming.
Co dokładnie znajdzie się na "czarnej liście"?
Nowelizacja zakłada, że karalne będzie rozpowszechnianie treści zawierających:
- Przemoc: Przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu oraz wolności seksualnej.
- Znęcanie się: Zarówno nad ludźmi (poniżanie, upokarzanie), jak i nad zwierzętami.
- Hazard: Reklamowanie zagranicznych kasyn i pozorowanie wielkich wygranych.
- Symulacje: Treści udające prawdziwe przestępstwa w celu zdobycia popularności.
Ważne zastrzeżenie: Ustawa przewiduje wyjątki dla twórczości o charakterze artystycznym, edukacyjnym oraz naukowym, co ma chronić wolność słowa i rzetelne dziennikarstwo.
Decyzja polityków to reakcja na alarmujące dane z raportu „Internet Dzieci” z 2025 roku. Wynika z niego, że niemal każdy nastolatek po 13. roku życia jest stale obecny w social mediach, a co czwarty z nich regularnie ogląda patostreamy. Najbardziej przeraża fakt, że zaledwie 13% rodziców zdaje sobie sprawę, z jak drastycznymi treściami stykają się ich dzieci. Nowe prawo ma być narzędziem, które pozwoli służbom skutecznie blokować takie kanały i realnie karać ich twórców.