007 First Light nie będzie tylko Hitmanem w smokingu. IO Interactive stawia na zupełnie nowy rodzaj rozgrywki
Nowa gra o Jamesie Bondzie nie będzie zwykłym „Hitmanem w smokingu”. Twórcy z IO Interactive przyznają, że „007 First Light” czerpie z ich flagowej serii, ale jednocześnie wymusiła na zespole naukę zupełnie nowych rozwiązań, których wcześniej w Hitmanie po prostu nie było.
007 First Light zachowa pewne DNA serii Hitman - przede wszystkim swobodę podejścia do misji, nacisk na planowanie i kreatywne eliminowanie zagrożeń. IO Interactive podkreśla jednak, że Bond to zupełnie inny typ bohatera niż Agent 47.
W przeciwieństwie do chłodnego i metodycznego zabójcy, James Bond ma być bardziej dynamiczny, bezpośredni i widowiskowy. Twórcy musieli więc przeprojektować tempo rozgrywki, system akcji oraz narrację, tak aby lepiej oddać filmowy charakter agenta 007. Większy nacisk położono na pościgi, strzelaniny i sceny spektakularne, a nie wyłącznie skradanie.
Zespół IO Interactive przyznaje, że praca nad grą była dla studia wyjściem ze strefy komfortu. Hitman dawał ogromną kontrolę i powtarzalność misji, natomiast Bond wymaga mocniejszego prowadzenia gracza oraz bardziej linearnej dramaturgii, znanej z kina szpiegowskiego.
„007 First Light” zapowiada się więc jako hybryda doświadczeń - połączenie sandboxowej filozofii IO Interactive z bardziej przystępną, kinową formą. Jeśli twórcom uda się zachować balans między wolnością a tempem akcji, Bond może w końcu doczekać się gry, która nie tylko dobrze wygląda, ale też naprawdę rozumie swoją licencję.