Tragiczny czas dla gamedevu. Zwolnieni nie mają pracy przez lata, a studia z tym kierunkiem to wielkie ryzyko
Sytuacja na rynku pracy w branży gier wideo osiągnęła krytyczny poziom, a najnowsze dane malują obraz sektora pogrążonego w głębokim kryzysie.
Z opublikowanego właśnie raportu GDC (State of the Game Industry 2026), opartego na ankietach przeprowadzonych wśród ponad 2300 specjalistów, wynika, że aż 28% deweloperów straciło pracę w ciągu ostatnich dwóch lat. W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda jeszcze gorzej - tam na bruku wylądował co trzeci twórca.
Branżowi eksperci gorzko komentują działania zarządów, porównując wielkie korporacje do „statków-widm”, z których masowo wyrzuca się ludzi za burtę, oczekując jednocześnie, że zdziesiątkowane zespoły będą generować rekordowe zyski.
Powrót do zawodu dla wielu osób graniczy z cudem. Prawie połowa (48%) zwolnionych twórców wciąż nie znalazła nowego zatrudnienia. Co najbardziej niepokojące, problem nie dotyczy tylko osób, które straciły pracę niedawno - aż 36% deweloperów zwolnionych rok lub dwa lata temu nadal pozostaje bez zajęcia. Pokazuje to, że rynek jest kompletnie zablokowany i niezdolny do wchłonięcia tysięcy wykwalifikowanych pracowników, którzy ucierpieli w wyniku pęknięcia „bańki” z czasów pandemii oraz nietrafionych decyzji kadry zarządzającej.
Przyczyny tego stanu rzeczy są złożone, ale ankietowani najczęściej wskazują na krótkowzroczność liderów i pogoń za nowymi trendami. Zarządy, które podczas lockdownów masowo przejmowały inne studia, teraz drastycznie tną koszty, przenosząc fundusze w stronę generatywnej sztucznej inteligencji.
Kryzys uderza również w przyszłe pokolenia - 60% wykładowców akademickich obawia się, że ich studenci nie będą mieli dokąd pójść po studiach. Liczby mówią same za siebie: od 2022 roku pracę w gamedevie straciło łącznie blisko 40 tysięcy osób, a trend ten, choć nieco wyhamował w 2025 roku, wciąż budzi ogromny niepokój o przyszłość całej interaktywnej rozrywki.