Elektrownia w kieszeni staje się faktem. realme P4 Power 5G z rekordową baterią zawstydza flagowce
Chiński producent oficjalnie zaprezentował model P4 Power 5G, który przekracza granice zdrowego rozsądku w kwestii zasilania, oferując pierwsze na świecie ogniwo o pojemności 10001 mAh. Ta jedna dodatkowa miliamperogodzina to jasny sygnał, że mamy do czynienia z nowym królem wydajności energetycznej.
W świecie smartfonów, gdzie producenci od lat drepczą w miejscu z bateriami oscylującymi wokół 5000 mAh, ruch realme wygląda niczym "game changer". Zastosowanie innowacyjnej anody krzemowo-węglowej pozwoliło na niemal podwojenie standardowej pojemności bez zamieniania urządzenia w cegłę. Inżynierom udało się zachować zaskakująco smukły profil obudowy - nieco ponad 9 mm grubości i waga 219 g to wynik, który przy takiej "elektrowni" pod maską robi duże wrażenie. To dowód na to, że era ciężkich, pancernych telefonów dla survivalowców może powoli odchodzić do lamusa na rzecz eleganckich konstrukcji o tytanowej wytrzymałości.
Co ciekawe, realme P4 Power 5G nie jest tylko magazynem energii dla samego siebie. Producent wyposażył go w najszybsze na świecie ładowanie zwrotne o mocy 27W. W praktyce oznacza to, że smartfon ten może pełnić funkcję wydajnego powerbanku dla innych urządzeń - słuchawek, zegarków, a nawet innych telefonów, ładując je szybciej niż niejedna standardowa ładowarka sieciowa. Całość dopełnia technologia szybkiego ładowania 80W, która pozwala uzupełnić energię tego giganta do 50% w zaledwie 36 minut. Producent deklaruje również, że ogniwo zachowa ponad 80% swojej żywotności nawet po 8 latach użytkowania.
Oto skrócona specyfikacja techniczna ujawniona podczas premiery:
- Bateria: 10001 mAh, technologia krzemowo-węglowa
- Ładowanie: 80W (przewodowe), 27W (zwrotne)
- Wymiary i waga: 9,08 mm grubości, 219 g
- Wytrzymałość: praca w temperaturach od -30°C do 56°C, certyfikat TÜV
- Żywotność ogniwa: 1650 cykli ładowania (ok. 8 lat)
Na ten moment realme P4 Power 5G zadebiutował jedynie na rynku chińskim. Pozostaje nam czekać na informacje o globalnej dostępności, bo w segmencie "długodystansowców" właśnie pojawił się zawodnik wagi ciężkiej, który może mocno namieszać w słupkach sprzedaży.