Mateusz Gołąb Mateusz Gołąb 03.11.2015 12:14
Polski deweloper kupił kilkaset pozytywnych recenzji, aby podnieść ocenę swojej gry
3947V

Polski deweloper kupił kilkaset pozytywnych recenzji, aby podnieść ocenę swojej gry

Wielka afera z polskim studiem w tle. Miejmy nadzieję, że ekipa Valve szybko weźmie sprawy w swoje ręce i ukarze krętaczy.

Kojarzycie grę Otherland? Oczywiście, że nie. A studio Drago Entertainment? No, jasne że nikt o nim nie słyszał. Jest to polska ekipa, która do tej pory zrobiła parę mało znaczących produkcji, a jakiś czas temu trafiła do Early Access ze swoim tytułem MMO. Problem w tym, że jest to produkt fatalny, który nie wiadomo jakim cudem prześlizgnął się przez kontrolę jakości Lorda Gabena.

I tu nasza historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie fakt, że jeden z zachodnich dziennikarzy odkrył, iż w ciągu ostatniego czasu średnia oceny gry drastycznie wzrosła, a na jej karcie Steam pojawiły się setki pozytywnych opinii. Wystarczyło krótkie dochodzenie, by odkryć, że tak naprawdę większość osób piszących recenzje nie zagrało w Otherland ani minuty. Ponadto wiele z nich pisanych jest łamana angielszczyzną. Jeśli to nie jest wystarczający dowód, to platforma Valve posiada również wewnętrzne statystyki dla każdej gry. W ciągu ostatnich 30 dni w grę Drago Entertainment zagrało łącznie 18 osób.

Twórcy bronią się na oficjalnym forum dyskusyjnym twierdząc, że recenzje pochodzą od graczy, którzy otrzymali kod za pośrednictwem różnorodnych promocji. 

Czyli kilkaset pozytywnych opinii pojawiło się od losowych ludzi nie mających styczności z grą ani przez chwilę. Tak...

Co sądzicie o tej aferze?

Źródło: http://mmos.com/editorials/otherland-has-hundreds-of-fake-paid-reviews-on-steam

Tagi: afera ciekawe drago entertainment kontrowersje otherland polska steam