Cóż za zmiana! Black Ops 7 nie powiedziało ostatniego słowa i detronizuje Battlefield 6
Rywalizacja między gigantami gatunku FPS nabrała w 2026 roku nieoczekiwanego obrotu. Choć Battlefield 6 zakończył ubiegły rok jako najlepiej sprzedająca się strzelanka, detronizując Call of Duty po raz pierwszy w historii, jego przewaga na konsolach zaczęła gwałtownie topnieć.
Najnowsze dane analityczne firmy Circana pokazują, że Call of Duty: Black Ops 7 powróciło na pozycję lidera na platformach PlayStation i Xbox w Stanach Zjednoczonych. Podczas gdy najnowsza produkcja studia Treyarch utrzymuje się w ścisłej czołówce najchętniej ogrywanych tytułów, Battlefield 6 niemal całkowicie wypadł z zestawień najpopularniejszych gier konsolowych w połowie stycznia.
Dominacja CoD-a na konsolach wynika z kilku kluczowych czynników. Przede wszystkim Black Ops 7 jest dostępne na znacznie szerszej gamie urządzeń, w tym na starszych generacjach (PS4 i Xbox One), podczas gdy Battlefield 6 ogranicza się jedynie do najnowszego sprzętu. Dodatkowo Activision korzysta z potęgi swojej zintegrowanej aplikacji „Call of Duty HQ”, która skupia graczy Black Ops 7, poprzedniej odsłony oraz darmowego Warzone w jednym miejscu. Dzięki temu ekosystem marki pozostaje niesamowicie silny, oferując ciągłą progresję i częste aktualizacje, które skutecznie przyciągają użytkowników przed ekrany telewizorów.
Tymczasem Battlefield 6 boryka się z problemem utrzymania graczy. Społeczność wyraża rozczarowanie tempem wsparcia po premierze i zawartością przepustek sezonowych, co doprowadziło do drastycznego spadku aktywnych użytkowników - na samym Steamie baza graczy skurczyła się aż o 89% względem rekordowego debiutu. Nadzieją dla fanów EA jest nadchodzący 17 lutego drugi sezon rozgrywek, który został celowo opóźniony, aby deweloperzy mogli dopracować nową zawartość.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Call of Duty: Black Ops 7.