M4 Max pręży muskuły w PRAGMATA. Wyniki są świetne, a to wszystko bez natywnego wsparcia dla tej gry
Sytuacja gamingu na komputerach z nadgryzionym jabłkiem to od lat fascynujące studium niewykorzystanego potencjału. Najnowsze układy Apple Silicon oferują surową moc obliczeniową, która zawstydza wiele pecetowych konfiguracji, a mimo to biblioteka gier na macOS wciąż przypomina pustynię z kilkoma oazami. Najlepszym dowodem na ten dysonans jest najnowszy test dema PRAGMATA uruchomionego na czipie M4 Max.
Do sieci trafiły wyniki testów przeprowadzonych przez jednego z użytkowników Reddita, który postanowił sprawdzić, jak Mac Studio wyposażony w układ M4 Max (16 rdzeni CPU, 40 rdzeni GPU) poradzi sobie z nadchodzącym hitem od Capcomu. Wykorzystując oprogramowanie Crossover 26 beta 1 - czyli warstwę translacji, która z natury rzeczy narzuca pewien narzut na wydajność - udało się uzyskać rezultaty, które dają do myślenia. W rozdzielczości 1080p, przy ustawieniach graficznych wyśrubowanych do maksimum i - co najważniejsze - bez użycia jakichkolwiek technologii skalowania obrazu czy generowania klatek, gra osiągnęła średnią płynność na poziomie 97 klatek na sekundę.
Mówimy tu o tytule napędzanym przez RE Engine, który wygląda bardzo dobrze, uruchomionym w środowisku emulowanym. To pokazuje, że bariera sprzętowa w ekosystemie Apple już dawno przestała istnieć. M4 Max radzi sobie z nowoczesnymi silnikami gier śpiewająco, nawet gdy rzuca mu się kłody pod nogi w postaci emulacji środowiska Windows. Oczywiście, mobilny RTX 4090 wciąż wygrywa w bezpośrednim starciu, zwłaszcza po włączeniu DLSS, ale wynik Apple Silicon budzi szacunek.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego wciąż jest tak źle z dostępnością gier? Odpowiedź, jak zwykle, tkwi w pieniądzach. Choć Capcom ma już doświadczenie w portowaniu silnika RE Engine na macOS (Resident Evil Village działa tam świetnie), japoński deweloper patrzy przede wszystkim na słupki sprzedaży. A te są dla Apple bezlitosne.
Ostatnie eksperymenty z przenoszeniem Resident Evil 7 czy Resident Evil 2 Remake na platformy Apple (w tym iOS) zakończyły się finansową klapą. Przychody rzędu 30 tysięcy dolarów za RE7 to dla korporacji tej wielkości błąd statystyczny - wręcz absurdalny wynik. Dlatego, mimo że technologia jest gotowa, a M4 Max nudzi się, renderując okna Findera, szansa na natywny port PRAGMATA wydaje się iluzoryczna. Posiadaczom Maków pozostaje więc Crossover i cieszenie się wydajnością "mimo wszystko", podczas gdy księgowi Capcomu z pewnością już dawno skreślili macOS z listy priorytetów.