Gracze z USA walczą o Electronic Arts z Arabami. Boją się łamania praw człowieka
Amerykański związek zawodowy United Video Games, wspierany przez organizację CWA, podjął oficjalne kroki w celu zablokowania gigantycznego przejęcia Electronic Arts przez grupę inwestorów, w tym saudyjski Public Investment Fund (PIF).
W liście skierowanym do Federalnej Komisji Handlu (FTC) związkowcy argumentują, że EA jest firmą w doskonałej kondycji, a fuzja służyłaby jedynie wzbogaceniu portfeli inwestorów, a nie wzmocnieniu wydawcy. Do sprzeciwu dołączono petycję publiczną, w której sygnatariusze domagają się od organów regulacyjnych ochrony wolności twórczej oraz zabezpieczenia miejsc pracy przed nieuzasadnionymi cięciami.
Sytuacja jest o tyle poważna, że akcjonariusze EA zdążyli już zaakceptować ofertę w grudniu 2025 roku, co oznacza, że jedynie interwencja instytucji państwowych może obecnie powstrzymać proces sprzedaży. Przeciwnicy transakcji zwracają uwagę na fakt, że po jej sfinalizowaniu EA znalazłoby się niemal pod całkowitą kontrolą rządu Arabii Saudyjskiej, kraju wielokrotnie krytykowanego za łamanie praw człowieka. Związkowcy obawiają się, że zmiana właściciela na tak autorytarny podmiot negatywnie wpłynie na kulturę pracy i niezależność deweloperów.
Rekordowa kwota transakcji, opiewająca na astronomiczne 55 miliardów dolarów, ma zostać odzyskana dzięki nowej strategii firmy. Wyższe kierownictwo EA sugeruje, że kluczem do zwrotu z tak ogromnej inwestycji będzie masowe wdrażanie sztucznej inteligencji w procesie produkcji gier. Jednocześnie analizy rynkowe wskazują, że mimo politycznej krytyki, umowa może nie napotkać dużych oporów ze strony administracji rządowej, co ma mieć związek z zaangażowaniem w proces Jareda Kushnera, zięcia obecnego prezydenta USA.