Serialowa Lara Croft walczy z lękiem i niepokojem: "gdy słyszę o tym serialu, czuję strach"
Sophie Turner, która przez osiem sezonów wcielała się w rolę Sansy Stark, podzieliła się szczerym wyznaniem na temat swojego stosunku do „Gry o Tron”.
Okazuje się, że aktorka (mająca wystąpić teraz w serialu Tomb Raider od Amazona) nie jest w stanie oglądać serialu ani nawet słuchać jego słynnej czołówki, ponieważ wywołuje to u niej szalony lęk (crazy anxiety).
Choć same lata spędzone na planie produkcji HBO uważa za najlepszy czas w swoim życiu, jakikolwiek kontakt z materiałami związanymi z Westeros wywołuje u niej silną, negatywną reakcję emocjonalną, której przyczyn sama do końca nie rozumie. W skrócie - słysząc o tym serialu, kobieta czuje strach.
Mimo osobistych trudności z oglądaniem sagi, Turner mocno kibicuje ekipie nowego spin-offu Rycerz Siedmiu Królestw, przewidując, że ze względu na bogate uniwersum jest to dla wielu odbiorców niesamowite widowisko. To też się potwierdza, patrząc na wyniki tejże produkcji.
W kwestii ewentualnego powrotu do roli Sansy, aktorka żartobliwie wspomina o odpowiednim wynagrodzeniu (pokażcie mi pieniądze), choć realnie podchodzi do tego pomysłu z dużą rezerwą. Jak sama zauważa, historia Sansy zakończyła się w sposób, który bardzo ją satysfakcjonuje, co sprawia, że ponowne otwieranie tego rozdziału mogłoby być dla niej niezwykle trudne.