Kena Bridge of Spirits ma ponad 4 lata. Gracze pytają: "gdzie kontynuacja?"
Minęło ponad 4,5 roku od momentu, gdy Kena: Bridge of Spirits oczarowała świat swoją oprawą przypominającą filmy studia Pixar oraz niespodziewanie wymagającą rozgrywką.
Choć produkcja studia Ember Lab zyskała rzeszę oddanych fanów i zebrała świetne recenzje, od tamtej pory o twórcach zrobiło się zadziwująco cicho. Na forach takich jak Reddit gracze zaczynają coraz głośniej dopytywać o przyszłość zespołu, sugerując, że skoro od debiutu ich pierwszej gry minęło już tyle czasu, kolejny projekt powinien być bliski ukończenia.
W internetowych dyskusjach fani wspominają Kenę jako unikalne połączenie estetyki kojarzonej z twórczością Hayao Miyazakiego z poziomem trudności, który podczas starć z bossami wymagał od graczy pełnego skupienia. Choć oprawa wizualna do dziś uchodzi za wzór, niektórzy gracze z perspektywy czasu wytykają produkcji pewne niedociągnięcia, takie jak "płaskie" animacje walki czy momentami zbyt ciasny projekt świata. Mimo to potencjał tkwiący w zespole jest oceniany niezwykle wysoko, a część społeczności widziałaby Ember Lab jako stałego partnera Sony przy tworzeniu platformówek nowej generacji.
Warto jednak pamiętać o korzeniach dewelopera - Ember Lab wywodzi się ze świata profesjonalnej animacji. Jak zauważają obserwatorzy branży, studio nie jest "uwiązane" wyłącznie do produkcji gier wideo, a ich macierzysta firma, Ember Studios, pozostaje bardzo aktywna w sektorze telewizyjnym i filmowym. Fakt, że w 2024 roku zespół poświęcił zasoby na przygotowanie wersji gry na konsole Xbox, może tłumaczyć brak zapowiedzi zupełnie nowego tytułu w ostatnim czasie.
Mimo braku oficjalnych komunikatów, nadzieja na kolejny ambitny projekt pozostaje żywa. Gracze doceniają to, jak bardzo dopracowana była ich pierwsza gra i deklarują, że są w stanie poczekać na coś równie wyjątkowego.