Kliknij, że żyjesz. Kontrowersyjna aplikacja na szczycie
Czy żyjesz? To pytanie może brzmieć jak żart, ale dla tysięcy użytkowników iPhone'ów stało się właśnie elementem codziennej rutyny.
Nowa aplikacja o prowokacyjnym tytule Are You Dead? (znana na rynkach zachodnich jako Demumu) niespodziewanie wdarła się do pierwszej dziesiątki najchętniej pobieranych płatnych programów w USA, łącząc czarny humor z realną funkcją ratunkową.
Zasada działania jest banalnie prosta, a zarazem genialna w swojej surowości. Użytkownik ustala harmonogram, a telefon co 48 godzin (lub częściej) wyświetla powiadomienie z prośbą o naciśnięcie zielonego przycisku. To cyfrowy odpowiednik "telefonu do bliskich", ale zautomatyzowany i pozbawiony zbędnych emocji. Masz kliknąć, by potwierdzić, że wciąż tu jesteś.
Co się dzieje, gdy nie odpowiemy? Tu zaczyna się prawdziwa rola aplikacji. Jeśli zignorujemy monity, system uznaje, że stało się coś złego (wypadek, nagła choroba), i automatycznie wysyła wiadomość e-mail do zdefiniowanego wcześniej kontaktu alarmowego. Dzięki temu rodzina lub przyjaciele dowiadują się, że należy sprawdzić, co dzieje się z użytkownikiem, zanim będzie za późno.
Twórcy pozycjonują swój produkt jako idealne rozwiązanie dla singli, studentów mieszkających z dala od domu czy osób starszych, które nie chcą być ciężarem, ale obawiają się samotnego końca. W świecie, gdzie coraz więcej osób prowadzi solowy tryb życia, taki "elektroniczny stróż" za 99 centów daje poczucie bezpieczeństwa, którego nie zapewni nawet najdroższy system smart home.
Are You Dead? udowadnia, że w zalewie skomplikowanych technologii AI, najprostsze rozwiązania, odpowiadające na pierwotne lęki, często wygrywają. Aplikacja jest dowodem na to, że o sprawach ostatecznych można myśleć pragmatycznie. Pytanie tylko, czy jesteście gotowi na codzienną konfrontację z własną śmiertelnością przy porannej kawie?