Jeden z najlepszych wątków pobocznych Cyberpunk 2077 miał być jeszcze lepszy. Zdradzono szczegóły
Cyberpunk 2077 to produkcja znana z ukazywania bezwzględności Night City, jednak to wątek detektywa Rivera Warda zapisał się w pamięci graczy jako jeden z najmroczniejszych.
Zadanie skupia się na poszukiwaniach Randy’ego, siostrzeńca detektywa, który został uprowadzony przez przestępcę celującego w nastolatków znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Po wielu czynnościach, prowadzenia śledztwa, ryzykowania życiem, ostatecznie V odnajduje ofiarę na farmie, podłączoną do maszyn pompujących narkotyki - obraz ten jest wyjątkowo odpychający, choć jak się okazuje, twórcy rozważali jeszcze mroczniejsze scenariusze.
Patrick K Mills, dyrektor ds. zadań w CD Projekt RED, zdradził na platformie Bluesky, że musiał osobiście interweniować, aby złagodzić pierwotny ton tej opowieści. Mills wyjawił, że otrzymywał wytyczne sugerujące jeszcze większą brutalność, a wersję, która ostatecznie trafiła do gry, nazwał "atakiem śmiechu" w porównaniu do odrzuconych, drastycznych projektów. Chociaż deweloper nie podał konkretnych szczegółów tych najbardziej mrocznych wariantów, zasugerował, że proces kształtowania atmosfery gry był wspólnym wysiłkiem całego zespołu. Fani mocnych historii byliby z pewnością zadowoleni, gdyby wątek ten jeszcze bardziej podkręcono.
Niepokojące pomysły dotyczyły także spokojniejszego etapu relacji z Riverem, czyli wspólnej kolacji z jego rodziną. W jednej z wczesnych wersji autorstwa Millsa, dzieci detektywa miały natknąć się na martwego psa, a bohater gracza stawałby przed zadaniem wyjaśnienia im koncepcji śmierci. Ten wyjątkowo ponury fragment został ostatecznie odrzucony na rzecz lżejszego scenariusza przygotowanego przez Dominikę Kuczyńską, w którym postawiono na budowanie relacji poprzez wspólną zabawę i posiłek.