Nie mamy dobrych wieści. AMD RDNA 5 zadebiutuje bardzo późno. Na rewolucje musimy jeszcze poczekać
Jeśli trzymaliście w skarpecie odłożone fundusze, licząc na to, że wkrótce zmodernizujecie swoje blaszaki o nową generację Radeonów, mam dla was smutną wiadomość. Wygląda na to, że czekają nas długie miesiące oczekiwania. Z najnowszych doniesień wynika, że AMD wcale nie spieszy się z rzuceniem rękawicy konkurencji, a nowa architektura RDNA 5 może ujrzeć światło dzienne dopiero wtedy, gdy NVIDIA wyłoży na stół swoje karty z serii RTX 60. Mówimy tu o perspektywie roku 2027.
Sytuacja na rynku GPU zaczyna przypominać partię szachów, w której jeden z graczy boi się ruszyć pionkiem, żeby nie zostać pokonanym po trzech rundach. Według znanego w środowisku informatora o pseudonimie Kepler_L2, "Czerwoni" planują premierę swoich układów nowej generacji dopiero po tym, jak Jensen Huang i jego ekipa pokażą światu architekturę Rubin (RTX 60). Niestety winna jest brutalna ekonomia. NVIDIA dysponuje tak potężnymi marżami, że w momencie premiery konkurencyjnego produktu może po prostu obniżyć ceny swoich flagowców, skutecznie podcinając skrzydła (i słupki sprzedaży) AMD. To strategia, którą widzieliśmy już w czasach GTX 980 Ti i która skutecznie zniechęca AMD do walki w segmencie "high-end" powyżej tysiąca dolarów.
Co to oznacza dla nas, zwykłych śmiertelników pragnących więcej FPS-ów? Czeka nas maraton czekania. Biorąc pod uwagę, że pierwsze karty RDNA 4 (jak RX 9070 XT) zadebiutowały w marcu tego roku, a seria RTX 50 "Blackwell" w styczniu, potencjalna premiera w drugiej połowie 2027 roku oznacza przerwę wydawniczą trwającą ponad 2,5 roku. To ponad 800 dni technologicznej stagnacji, przerywanej co najwyżej odświeżonymi wariantami karty, które w dobie kryzysu na rynku pamięci wcale nie są pewne. Już teraz mówi się, że NVIDIA zrezygnowała z edycji "SUPER" serii RTX 50.
AMD zdaje się szukać swojego "momentu 9800X3D" w świecie kart graficznych - produktu, który nie będzie tylko tańszą alternatywą, ale zaoferuje wydajność w zupełnie innej kategorii, wymykającej się prostym porównaniom. Problem w tym, że zanim do tego dojdzie, nasze obecne karty mogą zacząć prosić o emeryturę. Jeśli te plotki się potwierdzą, rok 2026 będzie w świecie GPU wiał nudą, a my będziemy skazani na łaskę i niełaskę obecnych cenników. Pozostaje mieć nadzieję, że ten czas inżynierowie wykorzystają na dopieszczenie litografii TSMC N3P, a nie na kolejne korporacyjne analizy, jak nie drażnić lidera rynku.