Rewolucja u Samsunga? Galaxy S26 Ultra naładuje się do 75% w pół godziny, ale jest jeden haczyk
Przez lata Samsung testował cierpliwość swoich fanów, serwując im prędkości ładowania, które przy chińskiej konkurencji wyglądały jak żart. Wygląda jednak na to, że w nadchodzącej serii Galaxy S26 Koreańczycy wreszcie postanowili zdjąć nogę z hamulca. Choć do rekordów branży wciąż daleko, skok wydajnościowy ma być odczuwalny, a 60-watowe ładowanie w końcu pozwoli "Ultrze" wyjść z cienia.
Według najnowszych przecieków, w tym certyfikacji 3C, Samsung Galaxy S26 Ultra ma zaoferować wsparcie dla ładowania przewodowego o mocy 60W. Ice Universe, znany w branży informator, dotarł do wewnętrznych testów producenta, z których wynika, że ta zmiana pozwoli naładować baterię od 0 do 75% w zaledwie 30 minut. To wynik, który w świecie Samsunga jest niemal rewolucyjny, nawet jeśli konkurencja od dawna flirtuje z mocami rzędu 100W i więcej. Seria ma otrzymać również wsparcie dla 25-watowego ładowania bezprzewodowego, co zrównuje ją pod tym względem ze standardem MagSafe.
Entuzjazm studzi jednak kwestia samej pojemności ogniwa. Wcześniejsze plotki sugerowały, że S26 Ultra otrzyma baterię 5200 mAh, tymczasem certyfikacja wskazuje na 5000 mAh. Mamy więc do czynienia ze stagnacją (lub regresem względem oczekiwań), co przy coraz bardziej prądożernych funkcjach AI może budzić pewne obawy.
Exclusive:!
— Ice Universe (@UniverseIce) January 8, 2026
Official test results for the Samsung Galaxy S26 Ultra’s all-new 60W charging show it can charge from 0 to 75% in 30 minutes.
These results were tested under Samsung’s controlled conditions. In real-world use, charging time may be longer or shorter depending on…
Skoro o innowacjach mowa, Samsung szykuje asa w rękawie w postaci technologii Flex Magic Pixel. To rozwiązanie, które fani prywatności pokochają od pierwszego wejrzenia. Ekran OLED ma wykorzystywać sztuczną inteligencję do dynamicznego przyciemniania obrazu pod kątem, uniemożliwiając osobom postronnym podglądanie treści na naszym telefonie, jednocześnie nie wpływając na jakość obrazu, gdy patrzymy na niego na wprost.
W kwestii "wnętrzności" czeka nas klasyczny podział, który Europejczycy znają aż za dobrze. Galaxy S26 Ultra ma być napędzany globalnie przez układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, podczas gdy modele podstawowe (S26 i S26+) w wybranych regionach otrzymają autorski procesor Exynos 2600. Na koniec warto wspomnieć o cenach. Choć w USA mają one pozostać na niezmienionym poziomie, w innych regionach, niestety potencjalnie w Europie, rozważane są podwyżki rzędu 60 dolarów (w przeliczeniu jakieś 250 zł). Wygląda więc na to, że za szybsze ładowanie i "prywatny" ekran przyjdzie nam zapłacić ekstra.