Twórca Cyberpunka 2 komentuje krytykowany element Cyberpunka 2077. Zmiana „nie poprawiłaby jakości gry”

Gry
1988V
cyberpunk 2077
AlbertWokulski | Wczoraj, 07:31
PS5 XSX|S NS2 PC

CD Projekt RED przygotowuje już Cyberpunk 2, jednak wciąż powraca temat kontrowersyjnego elementu Cyberpunka 2077.

Cyberpunk 2077 po fatalnym debiucie wrócił na właściwe tory dzięki serii dużych aktualizacji. CD Projekt RED uratowało grę, poprawiając systemy rozgrywki, stabilność i zawartość. Jest jednak jeden element, który od lat budzi ogromne emocje i krytykę - prolog oraz bardzo ograniczony czas spędzony z Jackie’em. Deweloperzy nigdy nie zdecydowali się na jego rozbudowanie, mimo że technicznie mieli ku temu możliwości.

Dalsza część tekstu pod wideo

Do tego tematu wrócił teraz Igor Sarzyński, reżyser pracujący obecnie przy Cyberpunk 2. Twórca odniósł się do zarzutów, że pierwszy akt gry (ten przed napadem) powinien być dłuższy i pozwalać na lepsze zbudowanie relacji z przyjacielem V. Jego zdaniem taka zmiana... wcale nie poprawiłaby jakości gry.

Czy wydłużenie Aktu 1 (czyli wydarzeń przed napadem) w Cyberpunku 2077 uczyniłoby grę lepszą? Nie, nie uczyniłoby. To tak, jakby mówić, że powinniśmy spędzić więcej czasu na Tatooine z farmerem Lukiem, zanim wciągną go sprawy Jedi.

Twórca jasno daje do zrozumienia, że Jackie (choć dla wielu graczy jest jedną z najbardziej lubianych postaci) nie był kluczowym elementem długofalowej historii Night City.

Deweloper odniósł się także do popularnej teorii, według której dynamiczny montaż z prologu miał być zlepkiem wyciętej zawartości. Według Sarzyńskiego to nieprawda. „CD Projekt zawsze planował to w ten sposób” – podkreślił, dodając: „Czy to wystarczająco dużo czasu, by zżyć się z Jackie’em? Dla części graczy tak, dla części nie. Patrząc całościowo, uważam, że znaleźliśmy dobry balans”.

Igor Sarzyński zaznaczył również, że struktura pierwszego aktu była świadomą decyzją projektową. Wielu graczy potrzebuje konkretnego, mierzalnego celu, by poczuć realny postęp - dlatego V w prologu nie rozwija się w klasyczny sposób, a właściwa „gra” zaczyna się dopiero po kluczowych wydarzeniach fabularnych.

CD Projekt RED mógł w zasadzie przygotować dodatkową zawartość, rozbudować prolog i „zamknąć usta” krytykom, ale najwyraźniej nie chciał zmieniać pierwotnej wizji. Jackie miał być intensywnym, ale krótkim doświadczeniem - impulsem fabularnym, a nie pełnoprawnym filarem całej opowieści. I wszystko wskazuje na to, że zespół do dziś uważa tę decyzję za słuszną.

Źródło: PC Gamer

Komentarze (30)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper