Zainteresowani serialem Harry Potter od HBO mogą spać spokojnie. Aktor z głównej sagi przynosi dobre nowiny
Początek 2026 roku przynosi bardzo konkretne i optymistyczne wieści dla wszystkich fanów Świata Czarodziejów.
Produkcja wielosezonowego serialu Harry Potter od HBO Max nabiera tempa, a twórcy potwierdzili ambitny plan rozłożenia historii na 10 sezonów. Taki format ma być bezpośrednią odpowiedzią na największy zarzut wobec kinowych hitów - brak czasu na ukazanie wszystkich pobocznych wątków i skomplikowanych relacji między postaciami. Serial obiecuje niemal dosłowne przeniesienie prozy J.K. Rowling na ekran, co pozwoli w końcu zobaczyć sceny, które przez dekady istniały jedynie na kartach książek.
Głos w sprawie zabrał Warwick Davis, weteran filmowej sagi i jeden z niewielu aktorów z oryginalnej obsady, który zdecydował się powrócić do projektu. Davis, ponownie wcielający się w rolę profesora Filiusza Flitwicka, postanowił uspokoić sceptyków obawiających się zbyt dużych zmian w duchu serii. Aktor obiecuje, że nowa wersja to bardzo wierna adaptacja, która zachowuje znajomy klimat, ale oferuje niespotykany dotąd poziom szczegółowości. Według niego dodatkowy czas ekranowy pozwolił twórcom na eksplorację historii w sposób znacznie głębszy, niż było to możliwe w zamkniętych ramach czasowych filmu.
Praca nad nową wersją budzi u aktora niemałe emocje, zwłaszcza że zdjęcia odbywają się w legendarnych studiach Leavesden - dokładnie tam, gdzie powstawała oryginalna saga. Davis przyznaje, że powrót w te same miejsca po latach jest "dziwnym, ale fascynującym doświadczeniem". Choć jako aktor przeżywa na planie podobne momenty co kiedyś, podkreśla, że bogactwo scenariusza sprawia, iż wiele sytuacji z książek w końcu dostaje swoje pięć minut przed kamerą, co czyni pracę na planie świeżą i ekscytującą.
Warwick Davis talked to Times Radio about the HARRY POTTER TV series:
— Wizarding World Direct (@WW_Direct) January 3, 2026
“I’m working on it at the moment, but I can’t really tell you anything other than we’re retelling those wonderful stories but with more depth and detail than has been seen before. They’re very faithful… pic.twitter.com/cniPDRoZi1
Obecnie nad tym pracuję, ale nie mogę wam zdradzić nic poza tym, że opowiadamy te cudowne historie na nowo, tyle że z większą głębią i dbałością o detale, niż widzieliście do tej pory. To bardzo wierne adaptacje książek.
Oczywiście opowiadamy tę samą historię, więc jako aktorzy przeżywamy na planie podobne momenty. Jednak to dziwne uczucie wrócić do tych samych studiów i robić to wszystko od nowa, ponieważ to właśnie w Leavesden kręciliśmy filmy.
Dla społeczności fanów, która z dystansem podchodziła do pomysłu rebootu, obecność i zapewnienia Davisa są swego rodzaju gwarancją jakości. Jego słowa sugerują, że serialowe HBO Max nie próbuje na siłę zmieniać fundamentów uniwersum, lecz raczej dopełnić je o wszystkie te detale, które wcześniej musiały zostać wycięte.