Narzekasz na piąty sezon Stranger Things? Hideo Kojima wywołuje spore poruszenie w sieci
Choć wielki finał jednego z najpopularniejszych seriali w historii Netfliksa wzbudził skrajne emocje, a w sieci nie brakuje głosów rozczarowania, Hideo Kojima stanął w obronie twórców.
Legendarny wizjoner branży gier, znany z zamiłowania do kinowej estetyki i głębokich narracji, opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis. Podczas gdy wielu fanów narzeka na rozwiązania fabularne ostatniego sezonu, Kojima określił Stranger Things jako "wyjątkową serię dramatyczną", która zajmuje w jego sercu bardzo osobiste miejsce.
Dla twórcy Metal Gear Solid i Death Stranding przygoda z dzieciakami z Hawkins była czymś więcej niż tylko rozrywką. Kojima przyznał, że kiedy dziewięć lat temu serial debiutował na ekranach, on sam przechodził przez bardzo trudny okres w życiu, pełen lęku i poczucia osamotnienia. Opowieść o Jedenastce i jej przyjaciołach stała się dla niego emocjonalną kotwicą, pomagając mu przetrwać momenty izolacji. Ta osobista więź z produkcją sprawiła, że nawet kontrowersyjny finał ocenił przez pryzmat wdzięczności, a nie chłodnej analizy scenariuszowej.
Najbardziej intrygującym elementem recenzji Kojimy jest jego interpretacja zakończenia. Japoński twórca stwierdził krótko: „To nie jest opowieść o żegnaniu się”. Nawiązując do silnych fundamentów serialu opartych na grze Dungeons & Dragons, Kojima wysunął tezę, że historia z Hawkins żyje już wewnątrz każdego z nas. Według niego świat wykreowany przez braci Duffer nie kończy się wraz z napisami końcowymi, lecz staje się częścią osobistych doświadczeń widzów, podobnie jak przeżyte kampanie w grach fabularnych, które zostają z graczami na zawsze.
STRANGER THINGS dobiegło końca. Dla mnie był to naprawdę wyjątkowy serial. Zaczął się w 2016 roku, w trudnym dla mnie czasie tuż po tym, jak stałem się niezależny - w okresie pełnym lęku i samotności. Był to także moment, w którym po raz pierwszy zacząłem odkrywać serwisy streamingowe jako nowy rodzaj medium.
Przez ostatnie dziesięć lat spędzałem czas z Jedenastką, pozostałymi dzieciakami i mieszkańcami Hawkins (wliczając w to potwory z Drugiej Strony), czerpiąc od nich odwagę i będąc raz po raz popychanym naprzód. Patrząc, jak dorastają w tej opowieści, ja również dorastałem w „prawdziwym świecie”, będącym swoistą Drugą Stroną tej historii - zmagając się, szukając powiązań i odnajdując drogę naprzód w bardzo podobny sposób.
Smutno myśleć, że już ich więcej nie zobaczę. Ale zawsze istnieje sposób, by wrócić do tego „miasteczka”. To nie jest opowieść o żegnaniu się. Jak symbolizuje D&D (papierowe RPG) zarówno na początku, jak i na końcu, ta „historia” już w nas żyje. Przywołując ten świat oraz te postacie i „rozgrywając” je w naszych umysłach, możemy w każdej chwili tworzyć nowe opowieści. Pośród wielu historii zrodzonych w nas, oni będą żyć wiecznie. Tam spotkają się ponownie i będą kontynuować swoje przygody. Tak długo, jak nie zapomnimy, to zawsze będzie „tutaj”.
Dziękuję, STRANGER THINGS
“STRANGER THINGS” has reached its finale. For me, it was actually a very special drama series. It began in 2016, during my difficult time right after I went independent, a period filled with anxiety and loneliness. It was also when I first started watching streaming services as a… pic.twitter.com/DWvc58H1tH
— HIDEO_KOJIMA (@HIDEO_KOJIMA_EN) January 3, 2026
Wypowiedź Kojimy wywołała gdzieniegdzie poruszenie (ze względu na ocenianie serialu przez pryzmat doświadczeń życiowych), stając się przeciwwagą dla fali krytyki, która zalała internet po premierze ostatniego odcinka. Jako postać, której opinie kształtują gusta milionów graczy i filmowców, Kojima po raz kolejny udowodnił, że potrafi dostrzec w popkulturze wartości niematerialne, które dla zwykłego widza mogą zginąć w natłoku fabularnych niedociągnięć. Nawet jeśli finał "strzępił pióra" wielu odbiorcom, dla legendy gamingu pozostanie on pięknym domknięciem ważnego etapu życia.