"To co tworzymy, jest kradzione". Ważna twarz Final Fantasy VII Rebirth o sytuacji w gamingu
Briana White, aktorka znana z brawurowej roli Aerith Gainsborough w Final Fantasy VII Rebirth, podzieliła się gorzką refleksją na temat rosnącej dominacji sztucznej inteligencji w branży rozrywkowej.
W wywiadzie dla Game Rant White przyznała otwarcie: "To, co tworzymy, jest nam kradzione". Aktorka zauważa niebezpieczny zgrzyt między dążeniem korporacji do maksymalnej wydajności (model "robić więcej za mniejsze pieniądze") a realną wartością pracy artysty. Jej zdaniem twórcy na całym świecie wpadają w panikę, ponieważ ich unikalność staje się darmowym paliwem dla algorytmów, które potrafią powielić lata rzemiosła w ułamku sekundy.
Dla White problem ma wymiar bardzo osobisty ze względu na jej podwójną rolę aktorki i popularnej streamerki. Jak sama zauważyła, w sieci krążą tysiące godzin nagrań jej głosu i wizerunku z transmisji na żywo, co czyni ją idealnym celem dla systemów uczących się.
Podkreśliła, że jej głos i sposób bycia - fundamenty jej kariery - mogą zostać bez jej wiedzy wrzucone do modelu AI, by stworzyć "fałszywego aktora". To uderza w samo sedno tożsamości artysty, bowiem w świecie, gdzie kariera zależy od bycia rozpoznawalnym oryginałem, AI oferuje produkt, który jest jedynie echem cudzej pracy, pozbawionym zgody i autorskiego wkładu.
Mimo mocnych słów o kradzieży, aktorka nie odrzuca technologii jako takiej. Porównuje AI do internetu, nazywając ją demokratyzatorem, który może uczyć ludzi i otwierać przed nimi nowe ścieżki myślenia. Jej główny zarzut dotyczy jednak tempa zmian: rozwój technologii drastycznie wyprzedził dyskusje o etyce i prawie własności. White uważa, że nie ma już powrotu do świata bez AI, dlatego branża musi natychmiast wypracować system, w którym twórcy będą otrzymywać należne uznanie, kredyt oraz wynagrodzenie, jeśli ich dorobek posłużył do trenowania modeli.
Aktorka apeluje o jasne zasady współistnienia, podkreślając, że ludzkie emocje i autentyczność, które włożyła w postać Aerith, mają wartość, której nie da się zastąpić bezdusznym kodem bez szkody dla samej sztuki. Bez ochrony twórców, branża gier ryzykuje utratę tego, co w niej najcenniejsze - unikalnego ludzkiego pierwiastka, który sprawia, że historie takie jak w Final Fantasy zostają z nami na lata.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Final Fantasy VII Rebirth.