The Simpsons znów na językach tłumów. Najnowszy żart wywołał spore oburzenie...
The Simpsons to absolutny fenomen popkultury - serial, który od dekad komentuje rzeczywistość, bawi widzów i niejednokrotnie wywołuje dyskusje daleko wykraczające poza świat animacji. Trwający już trzydziesty siódmy sezon pokazuje, że produkcja Foxa wciąż ma siłę przyciągania i potrafi zaskakiwać - a twórcy nie mają zamiaru zwalniać tempa, bo Simpsonowie są już pewni emisji co najmniej do 40. sezonu.
Teraz znów jest o nich głośno, bo do Internetu trafił fragment z najnowszego odcinka, który błyskawicznie stał się viralem. Wszystko za sprawą jednego żartu, który nawiązuje do prawdziwych, bardzo kontrowersyjnych wydarzeń - w dialogu między Bartem a Homerem pada wzmianka o rodzinie Luigi’ego Mangione, domniemanego sprawcy głośnego zabójstwa CEO United Healthcare. Widzowie natychmiast podzielili się na obozy: jedni chwalą ostrze satyry i odwagę serialu, inni zwracają uwagę, że twórcy tym razem mogli przesadzić.
Jak zawsze w przypadku Simpsonów, trudno przejść obok sytuacji obojętnie. Serial ma długą historię kontrowersji, cenzurowanych odcinków i odważnych komentarzy społecznych, więc wielu fanów zastanawia się, czy żart pozostanie w przyszłych emisjach i na Disney+. Jedno jest pewne - Simpsonowie nigdzie się nie wybierają, w planach są kolejne sezony oraz The Simpsons Movie 2, zaplanowane na wrzesień 2027 roku. Wygląda więc na to, że kontrowersje jeszcze długo będą naturalną częścią życia w Springfield.
A Mangione reference on the Simpsons is craaaazy 😭 pic.twitter.com/SGtwvU5jvu
— Lorax Lu (@L0rax_Lu) December 30, 2025