Aktor z Gwiezdnych Wojen zaskoczony istnieniem swojej postaci. Mężczyzna usłyszał o niej pierwszy raz...
The Mandalorian & Grogu powoli wyrasta na kolejne wielkie wydarzenie w świecie Star Wars - pierwsza pełnoprawna filmowa kontynuacja hitowego serialu, która ponownie skupi na sobie oczy całej galaktyki popkultury. Produkcja Jon Favreau ma połączyć kinowy rozmach z atmosferą znaną z serialu, a obsada sukcesywnie ujawnia kolejne nazwiska związane z projektem. Wśród nich znalazł się Jeremy Allen White, który wciela się w… Rottę, syna Jabby.
Co ciekawe, aktor przyznał w rozmowie z Variety, że nie miał pojęcia o istnieniu swojej postaci, dopóki Favreau nie zaproponował mu roli. White opowiada, że spotkali się przypadkiem na imprezie, a reżyser następnego dnia zadzwonił z ofertą udziału w filmie. „Zaczął mówić o Mandalorianinie, a potem wspomniał o Rotcie… i byłem kompletnie zdezorientowany. Nie wiedziałem, że Jabba ma syna” - wyznał aktor. Dodał też, że nagrywał kilka sesji głosowych około rok temu, choć ostateczny efekt został jeszcze dodatkowo dopracowany przez Favreau.
White podkreślił, że to jego pierwsze doświadczenie z dubbingiem i pierwsza okazja, by zagrać w produkcji, którą będą mogły obejrzeć jego małe córki. „Nie ma tu fizycznej pracy, żadnego mocap czy stop motion. To było ekscytujące - dołączyć do świata Star Wars i zrobić coś, co zobaczą moje dzieci”. Film nie ma jeszcze wyznaczonej daty premiery, ale przy takich wyznaniach i rosnących oczekiwaniach fanów zapowiada się kolejny gorący punkt na mapie Lucasfilmu.