Call of the Sea w końcu zmierza na Nintendo Switch. Mały-wielki hit po raz pierwszy w kieszeni

Nintendo Switch to taka konsola, która dostała mnóstwo fantastycznych hiciorów, całe lata po wszystkich innych sprzętach do grania. Ale czy to komukolwiek przeszkadza?
Najnowszym nieco spóźnionym hiciorem zmierzającym na konsolę Nintendo jest gra Call of the Sea, którą to po raz pierwszy mogliśmy ogrywać jeszcze w 2020 roku. Przed nadchodzącym sequelem gry o nazwie Call of the Elder Gods, twórcy chcą, abyśmy mogli nadrobić ich pierwsze zagadkowe dzieło. A trzeba przyznać, że jak jeszcze nie graliście w Call of the Sea, a lubicie detektywistyczne klimaty, musicie dać tej grze szansę.
Wiadomo, że nie jest to gra wybitna, ale dla fanów Lovecrafta będzie to solidna dawka ciekawych emocji. Tytuł zgarnął w recenzjach dobre oceny i nadal przewija się w social mediach jako gra warta polecenia. Datę premiery wersji na Nintendo Switch wyznaczono na 9 września, ale niestety nie będzie na razie wersji na Switcha 2. Nintendo dalej bardzo blokuje deweloperom dostęp do dev-kitów swojej nowej konsoli.




- Call of the Sea na Metacritic - 75%
- Czas na ukończenie Call of the Sea - 5-7 godzin