Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots

Recenzja
557V
Mr_Sciera | 31.03.2010, 23:42

xxxxx

Wąż. Wąż to takie dziwne stworzenie. Wiecie, że stwierdzono, że podobno te małe gady całkiem nieźle ostrzegają przed trzęsieniami ziemi? Np. takimi podczas wojny, gdy wybuchy, wrzaski konających ludzi, odgłosy strzałów z karabinu, skaczące roboty doprowadzają do szału. "Skaczące roboty?" zapytasz zapewne. Ja natomiast odpowiem "Co robisz w mojej głowie, odwal się" i ostatkiem sił napiszę tylko - Metal Gear Solid i jego plejada węży wróciła. Każda część MGS, to inna postać. Młody Snake, Raiden, Naked Snake, a teraz... Old Snake. A czwarta część serii ma za zadanie "spiąć" wszystkie wariacje Kojimy. A jak fani serii wiedzą - było ich niemało. W MGS4 odradzam grać wszystkim osobom, które o MGS tylko słyszały. Zacznijcie od poprzednich części, później wróćcie po ostatni rozdział. Ciężko jest mi napisać coś o fabule bez spoilerowania. Zacznę może tak - w przyszłości nanomaszyny znajdujące się w ludzkim ciele przemieniły pole walki w prawdziwego CSa. Emocje żołnierzy na wojnie są dokładnie kontrolowane, a wojna stała się dochodowym interesem. W tym wszystkim odnajdujesz się Ty - wcielasz się w Old Snake'a. Zostało Ci niewiele życia z powodu choroby, a chcesz dokończyć parę spraw. Szczególnie na tle rodzinnym. *w tym miejscu autor uśmiecha się z powodu swej błyskotliwej gry słów* Wraz z Wężem wraca równie z reszta postaci, że wymienię Otacona, Meryl czy Raidena. I tym razem pozostawiono nam wiele do spekulacji.

Takie są uroki gier od Kojimy... Ogólnie jednak oceniam fabułę in plus. Za ostatni rozdział, za powrót na "stare śmieci" i, oczywiście, za nostalgię. Muzyka również powinna być zaliczana jako fabuła - ile razy to dzięki muzyce wiedzieliśmy w jakim położeniu się znajdujemy lub jak ważna jest scena. I tym razem nie zawiedziono nas - ba, nawet zostaliśmy nieźle rozpieszczeni. Snake posiada w swym arsenale iPoda na którego, podczas gry, możemy zbierać wiele starszych kawałków. Tu malutki easter egg - niektóre kawałki wpływają na nasze statystyki/statystyki otoczenia. A jak dopiszę tutaj muzykę z ostatniego naszego pojedynku - nie mam słów. Ważnym punktem MGS4 miała być grafika - w końcu PS3, Blu-ray i Cell. Zbyt wiele osób w Sony obawiało się swej posady, żeby gra była brzydka. I nie jest. Jest naprawdę ładna. Jasne, podczas przerywników możemy robić zbliżenia i widać wtedy odrobinę niższą jakość niektórych tekstur (że o octocamo Snake'a nie wspomnę), ale podczas normalnej rozgrywki nic nie kuje po oczach. A modele postaci to istne mistrzostwo - tutaj już naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Biorąc pod uwagę rok wydania gry - wyrazy uznania.

 

Jak wygląda sama rozgrywka? Powrócił stary system, czyli broń i przedmioty pod L2/R2. Tym razem jednak zrezygnowano z paru rzeczy - Snake np. nie może już przylegać do ścian. Jedyne co robi, to dotyka je dłonią (ściana płaczu?), co nie jest zbyt praktyczne. Nowością w ukrywaniu się jest octocamo. To taka wygodniejsza wersja kamuflażu z MGS3, ponieważ ten tutaj sam dopasowuje się do podłoża. Boli słaba jakość tekstur, ale sam system jest świetny i szkoda jedynie, że nie kopiuje on dokładnie tego co znajduje się za nami. Wtedy Snake byłby zupełnie niezauważony. Niestety, pomimo dodania paru ruchów dla Węża, samo sterowania nadal jest archaiczne. Naprawdę poza czołganiem się i przyleganiem do ściany mistrza kamuflażu, jakim jest Snake, nie potrafi nic więcej? Cóż, to dosyć bolesne.

 

Jeżeli jednak chodzi o walkę - tutaj jest znacznie lepiej. Bo i walki w tej części mamy więcej. Wolałem jednak cichą eliminację i ciągłe ukrywanie się z MGS. I tak z tym MGS4 jest cały czas - wciąż mamy poczucie, że były rzeczy w poprzednich częściach, które sprawdzały się znacznie lepiej. Bo ludzie chcieliby, aby jakościowo MGS4 był połączeniem wszystkich poprzednich MGSów. A tak nie jest, niestety. To po prostu kolejna gra. Szalenie dobra jakościowo, dziwna w wielu miejscach, ale i nie przełomowa. I dopóki z takim nastawieniem do niej podejdziemy - nie zawiedzie nas, jedynie miło zaskoczy w paru momentach. PS: Ocena idzie o pół oczka w górę za MG Online.

 

zalety: + Metal Gear Online + Naprawdę dobra grafika + Mimo wszystko - fabuła + Epicka muzyka

wady: - Cut-scenki z przesadnie infantylną walką (Raiden kontra Vamp) - Wiele niedociągnięć fabularnych - Słabe tekstury w niektórych miejscach - Przestarzałe sterowanie

ocena: 9=

Źródło: własne

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych