Maciej Klimaszewski Maciej Klimaszewski 24.05.2012 13:45
Gry i porno winne "upadkowi mężczyzn"
1770V

Gry i porno winne "upadkowi mężczyzn"

W końcu coś nowego - nie tylko same gry są szatańskim nasieniem. Oprócz trzymania pada i wlepiania wzroku w generowane przez konsolę obrazy, równie szkodliwe jest oglądanie "fikołków." Oba elementy odpowiadają za upadek mężczyzn. Tak przynajmniej twierdzi dr Philip Zimbardo, którego niektórzy mogą kojarzyć jako pomysłodawcę "Eksperymentu więziennego."

xxxxx

 

Amerykański psycholog w swojej książce The Demise of Guys: Why Boys Are Struggling and What We Can Do About It, odkrywa karty stojące za wzrastającym uzależnieniem od gier wideo i pornografii wśród amerykańskiej młodzieży. Autor wraz ze swoją uroczą asystentką, Nikitą Duncan, wskazuje na oba wspomniane wyżej czynniki jako powód tego, iż młodzi mężczyźni stają się nie zdolni do podjęcia normalnego życia w społeczeństwie i tworzenia zdrowych związków:

 

"Mamy do czynienie z nadużywaniem gier wideo i pornografii - szczególnie w przypadku alienacji - co nie jest w żaden sposób zrównoważone innego typu aktywnością pokroju ćwiczeń fizycznych, rzeczywistych kontaktów społecznych lub czasu spędzonego z jakiegoś typu męskim autorytetem."

 

I najlepsze. By zdyskredytować gry wideo, książka używa takich przykładów jak Andreas Breivik (Call of Duty, World of Warcraft) i śmierć gracza, którego organizm nie wytrzymał 50-godzinnej sesji ze StarCraftem. Brawa za jechanie po oklepanych przez media tematach i żerowanie na sensacji. Że też takie rzeczy przystoją poważanym psychologom...

 

Zastanówcie się więc dwa razy zanim sięgniecie po pada, albo wstukacie w okienku wyszukiwarki adres, jaki podsunie Wam siedzący na lewym ramieniu diabełek. Wszyscy jesteśmy na równi pochyłej, na której końcu czeka co najmniej schiza na poziomie American Psycho...

Tagi: krytyka gier wideo philip zimbardo stereotypy