redakcja PPE redakcja PPE 19.05.2012 09:47
Hardcorowa opowieść
926V

Hardcorowa opowieść

UWAGA! Przed przystąpieniem do czytania proponuję skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Jeśli nie wiesz kto jest producentem kartonu ''Solid Snake'', ile waży miecz Clouda lub co lubi połykać Kirby bez popity...nie czytaj! Usiądź wygodnie, zapal ''co nie co'', wypij co trzeba i przygotuj się na niesamowitą dawkę humoru w Świecie gier. Miłego czytania.

xxxxx

 

Hardcorowa opowieść ''o czterech takich, co uratowali Świat przed casualem'' , część.1

Nastały ciężkie czasy, w których gracze casualowi są głównymi odbiorcami gier. W gazetach można przeczytać pół stronicowy poradnik do Angry Birds vs. Worms od Capcomu, telegazeta w TV udostępnia grę Farmville, a najtrudniejsze pozycje doczekały się łatwiejszych edycji - ot Pink Souls, gdzie gra przechodzi się sama a zadaniem gracza jest pokolorowanie stworka. W wyścigach za ciężkie jest skręcanie dlatego już tylko się hamuje, w przygodówkach nie ma bossów ani nawet przeciwników a strzelaniny to same skyptowane akcje, gdzie główną rolę grają Quick Time Events.

Gatunek hardcorowego gracza wymarł (chlip), dawnych normalnych gier nikt nie chce przechodzić bo są za trudne.
Przetrwały jednak osoby nazywane ''dinozaurami''. Jest to ekipa ludzi tworzących PSX Extreme i jako jedyni hardcorowi gracze stworzyli specjalną grupę wirtualnych postaci, które mają na celu pokazanie „casualgamersom” jak się przechodzi najtrudniejsze tytuły.
Celem projektu jest wgranie ''wirusa'' do konsoli, gdzie stworzona jest organizacja zlecająca misję jak i ekipa wykonująca te karkołomne zadania. Nieświadome casualowe biedaczysko wreszcie zobaczy jak można przejść hardcorowo grę...i to dosłownie! Zadania zlecają czterej przedstawiciele organizacji  CWDG: Claptrap (Borderlands), Wheatley (Portal 2) Daffy Duck (Looney Tunes) i Glottis (Grim Fandango). Zaś po szybkiej naradzie zgredów (''ja kcem Spyro'' ''Raiden idealny kandydat!!-chyba na żonę dop. HIV'a'') głównymi bohaterami są Solid Snake, Isaac Clarke, Marcus Fenix i Dante. A że ekipa zgredów ma niepoukładane w głowach, to i postacie wykonujące misję zdefiniowali na swój sposób...

Solid Snake - udający specjalistę od wszystkiego, potykający się jednak o własne nogi. Bohaterski ciamajda, chowa się ciągle w kartonie
Isaac Clarke - Boi dudek, mało mówi ale jego czyny rozśmieszają do łez, używa Plasma Cuttera do wszystkiego (cięcie chleba, golenie)
Markus Fenix - twardziel o gołębim sercu, lubi damskie ciuszki, zgniata arbuza jednym palcem, dużo bluźni ale spoko koleś
Dante - pewny siebie smarkacz, robi niesamowite rzeczy, laski sikają na jego widok, najluźniejszy bohater ever

Oczywiście twórcy gier casualowych nie mają zamiaru siedzieć z założonymi rękoma. Patchują gry automatycznie, wgrywając wiele przeszkadzajek które utrudnią wędrówkę dzielnej ''zgredowej'' ekipy. Pierwszą z misji zleca gadatliwy Wheatley .

Wheatley : Witam panów i panią..
Dante: Cholera Marcus! To nie bal przebierańców, zdejmij te sweet ciuszki w kwiatuszki.
Marcus: K&#@ to najnowsze trendy mody, siwy stul pysk!
Wheatley :Okey okey. Wiecie co? Nie kłóćcie się, wasze problemy nie są moimi problemami. Nie wiem skąd tu się znalazłem, ale...ale w sumie wiem. Muszę wam przekazać coś do przekazania. Otóż wasz kolega Sam Fisher jest w opałach, nie wiem co i jak. Mogę wam przedstawić za to koleżankę, która ma fajne...
Dante: ...fajne ciałko ?
Wheatley: Nie nie. To znaczy tak, ale nie....Fajne bo fajne, ale bardziej użyteczny jest zmodyfikowany Portal Gun, który nas przeteleportuje w miejsce zdarzenia. A w ogóle to widzę was trzech, a miało być czterech? Umiem liczyć do 4 a naliczyłem 3.

W tym czasie nic nie mówiący Isaac pokazał ręką na karton, z którego wydobywał się dym. Podszedł i zasadził konkretnego kopa tak, że karton wystrzelił jak z procy ujawniając Snake'a.
- Dzięki stary! Właśnie oglądałem ''modę na DLC''….No co? Mój karton ma wmontowaną kablówkę


Gdy już wszyscy byli gotowi (czytaj:Dante zaliczył Chell, Snake dokończył serial, Isaac pociął chleb Plasma Cutterem i zrobił kanapki na podróż, a Marcus zdjął sukienkę, zostali przeteleportowani do nieokreślonego miejsca pełnego strażników. Snake poczuł się jak ryba w wodzie, zarządzając zachowanie ostrożności i podzielił zespół na dwie drużyny. Dla siebie wziął Dantego, a Marcusowi dał Isaaca.
Plan był prosty: dowiedzieć się gdzie jest przetrzymywany Sam Fisher i kto stoi za porwaniem.

Panowie rozdzielili się...

Synku, schowaj ten miecz i pistoleciki, teraz czas na skra-da-nie! - powiedział Snake.
Tiaa! Nudy tu straszne, bym pociachał kogoś. Swoją drogą i tak widać cię w tym kartonie - mruknął Dante.
A propos drogi, idą strażnicy! - krzyknął Snake. Najlepiej schowaj się w krzakach i naśladuj...nie wiem...dźwięk głośnych krzaków, aby zwabić tych gamoni.


Dante ziewnął i nie przejmując się niczym wskoczył w zarośla. Strażnicy nagle zatrzymali się, rozmawiając o sposobie przejścia ostatniego bossa w Alan Wake 3 - a dokładnie Koparki kołowej (sorry za spoiler). Po kilkudziesięciu minutach rozmowy, strażników zaciekawił dźwięk wydobywający się z miejsca, gdzie każdy czteronożny kundel zaznacza swój teren. To chrapanie Dantego, który zgodnie z poleceniem, przyciągnął uwagę.

Zaś w oddali Snake odgarniając dym z zaczadzonego kartonu, usłyszał najpierw szelest krzaków, potem krzyk, a następnie świst szybkich cięć. Na miejscu zastał wystraszonego z 5-złotówkowymi gałami młodego i pociętych strażników. Stary, ale jazda! Śniło mi się, że założyłem gogle termowizyjne, przez które widziałem gołe dupy strażników, więc spoko, bo zdarzała się płeć piękna...ale gdy nagle zaczął mnie gonić karton to nie wytrzymałem! Obudziłem się, wyciągnąłem miecz i nawalałem w co popadnie - powiedział Dante spoglądając na pocięte ciała. Umm...masz jakiś mocniejszy towar do palenia, bo w tej sytuacji papieros to za mało - powiedział z lekka zdenerwowany Snake.
HA! Mocny towar koleś ? Już się robi...

 

 

Po godzinie taktyka przejścia przez tabuny wrogich jednostek okazała się nadzwyczaj prosta. Snake ''spalony'' towarem chował się do paczki a'la prezent i wyskakiwał przed nosem zdezorientowanych panów krzycząc - Suupriiiseee!! Wtedy Dante wkraczał do akcji nie mniej efektownie. Wybicie jednego, ujeżdżanie drugiego, trzeci jeszcze śmieje się ze Snake'a, a czwarty dostaje elektryczną gitarą w łeb.
Whoaa...jak mu przywaliłeś tym korkiem od szampana a później dostał bukietem kwiatów w powietrzu to był czaaaad!! - krzyknął Snake.

Tymczasem w ekipie niemowa-paker nie układa się najlepiej. Jeden je właśnie kanapkę a drugi dłubie w nosie.
-Nie mlaskaj tak, bo cię strażnicy usłyszą - zaszeptał Markus do Isaaca
-Mhmmm mhmm...mlask, mlask...
-Jak ci zaraz mlasnę blaszak to ci ta zbroja nie pomoże!
-MLASK, MLAASK....GueeeeRKKK!!!
-Nosz KUR#*AAA ciszej!!!, bo nas strażnicy usły...
 
W tym czasie nad strażnikami pokazał się wykrzyknik, który szybkensem wziął Markus i najpierw walnął po łbie Isaacowi a później gamoniowi w mundurku. Zaś drugiemu wsadził kropkę do buzi i potężnym ciosem w głowę sprawił, że się nią udławił... Po kilku minutach przechadzki między budynkami w totalnej ciemności, Isaac nie wytrzymał popuszczając w gacie. Marcus zaś znalazł notatki odnośnie miejsca uwięzienia celu. Zgodnie z wyznaczoną podświetlaną linią naprowadzającą z rękawicy niemowy, okazało się, że wejściem do tajnej kryjówki jest...wielka zielona rura kanalizacyjna wyrastająca z ziemi!

 

 

Marcus postanowił się skontaktować poprzez codec  z ‘’solidnym wężem’’, jednak zapomniał częstotliwości. Na pomoc przybył Wheatley, który drogą prób i błędów (100.01, 100.02 itd.) zhakował urządzenie.
-Halo. Tu Marcus! Odezwij się?
-Powiadasz Halo. Dobrze trafiłeś. Tu Master Chief!
-Cholera Wheatley! Z kim ty mnie połączyłeś?
-No wiesz...te blasterki...piu piuu!
-Koleś spadaj myć gary, my tu mamy ważną misję....Bzzz bzzz......
-Cześć ekipa. Snake po drugiej stronie. Co u was, bo u mnie zabawa trwa na całego!
-Czy mi się zdaję, czy słyszę muzykę?
-A tak, Dante zapuścił jakąś i mówię wam. Siekaaaa na całego !!! Jakieś literki S mi się pojawiają na głową, ale nie ważne. Co tam Markusku ^^
- …..ekhmm, znaleźliśmy tajne przejście prowadzące do celu. Przestańcie się bawić i przybywajcie natychmiast!
- Heej, zamawiam pizzę z podwójnym sereem...Whuuuu huuu!!! Ta impreza zaczyna się rozkręcać!
- Tak tak..i może frytki do tego ? Dante ty dzieciaku! Daj mi Snake'a!
- Dobrze, to podaj mi współrzędne i idziemy (a raczej lecimy) w waszą stronę. Snake out.

Cała czwórka będąc na miejscu wskoczyła do tajemniczej rury, nie wiedząc co kryje się po drugiej stronie. Podczas podróży poczuli, że coś się z nimi dzieje. Czuli, że się spłaszczają... Efekt tej wizyty okazał się szokujący. Stracili trójwymiarowość na rzecz 2D i nie wiedzieć czemu,  mogli poruszać się tylko w prawo. Dante nie mógł powstrzymać śmiechu widząc kwadracikowego ''pudło-Snake'a''.Ten wyśmiał jego patyczkowy miecz i pixelowatą siwiznę na głowie. Markus zdenerwowany sytuacją splunął w lewą stronę, lecz pixel jak zaczarowany powędrował w prawo przyklejając się do hełmu bohatera z Dead Space. Zrobiło się zwarcie i elektronika zaszwankowała... Wtedy padły pierwsze jego słowa w tym opowiadaniu : KUR*# POJ#!^& C*U$ SPIE*%@!NY!!! Wszyscy byli w szoku. Marcus uspokoił ''blaszaka'' podając mu lizaka i mając nadzieję, że nie pęknie przewód zwany żyłką pierdzącą. Po drodze białowłosy skopał tyłki czterem żółwiom, bo nie chciały dać mu pizzy, a Isaac obawiając się wyskakującego potwora lał hektolitrami w gacie. Po mniejszych i większych perypetiach bohaterowie wreszcie dotarli do celu. Ku ich zaskoczeniu za całym porwaniem stał nie kto inny jak Bowser!

 



-Teee gadzina? Ty jesteś szefem tych zółwi od pizzy? - powiedział Dante
-Haha. Ja Bowser! Ja zły! Wy nie uratować jego! Bo jam niepokonany!
-No i wszystko jasne...panowie, nie pie*%@limy się. Do ataku!!! - krzyknął Marcus

I jak powiedział tak zrobili. Jednak w środowisku dwu-wymiarowym nie wszystko współgrało idealnie. Dante został okrojony z combosów, a na dodatek złamał mu się miecz na skorupie gada. Snake zgodnie z przewidywaniami zaatakował w kartonie, który po chwili doszczętnie spłonął od ziewnięcia wroga. Marcus nie spodziewając się skoczności Bowsera został spłaszczony do kilku pikseli, a Isaac na widok stwora uciekł gdzie pieprz rośnie. Cała ekipa poległa i gdy już wydawało się, że nic ciekawego się nie wydarzy, nagle wyskoczył ‘'grzybiarz'' (nie ten z forum) Mario. Wszyscy przecierali oczy ze zdziwienia, ale najlepszy moment miał nastąpić. Z poważnym wyrazem twarzy skoczył wysoko i szybkimi ruchami założył czarny płaszcz i okulary, a spadając wywołał falę uderzeniową (Dante-kopara w dół).

 

 

Podczas pierwszej ofensywnej akcji Bowsera, w której wypluł ognistą kulę, nastąpiło zwolnienie akcji, gdzie Mario robiąc gwiazdę ominął
o milimetry kulę. Każdemu wyskakiwały gały w slow-motion! Wściekła gadzina postanowiła skoczyć na NeoMariana, lecz ten efektownym ślizgiem dostał się do przycisku, który pozbawił grunt pod jego nogami. Aby nie było zbyt brutalnie - wpadł do kotła z kiślem.
Każdy gratulował świetnego występu Marianowi, aby po chwili zainteresować się porwanym Samem Fisherem. Ten wylatując na wesołej chmurce, opanowanym głosem powiedział:

Panowie trochę się spóźniliście ! szpagat, kilka hi-endowych sprzęciorów i możecie wydostać się nawet z najgorszej sytuacji, a teraz przepraszam, bo od tego karmienia grochówą wojskową ...mam sraczkę! Nara!
Eee tam...hui-endowe zabawki? Karton lepszy! - dodał zniesmaczony Snake

I tym o to sposobem zaliczone zostało pierwsze zadanie. Pierwszy krok, aby gracz zobaczył hardcorowy sposób przejścia fragmentu gry. Casuale na całym świecie zgłupieli, ale to dopiero początek ofensywy zwariowanej ekipy. Następnym zadaniem jest zabicie Piramidogłowego z Silent Hill, które zleca Glottis... Będzie się działo!


Koniec części pierwszej

Tomek Woźniak
nick na ppe.pl  Tom19

 

Tagi: czytelnicy publicystyka