Piotr Rozbicki Piotr Rozbicki 21.09.2018 17:27
Gwiezdne wojny. Prezes Disneya przyznaje się do błędu i zbyt dużego tempa rozwoju marki
1800V

Gwiezdne wojny. Prezes Disneya przyznaje się do błędu i zbyt dużego tempa rozwoju marki

Dla fanów Gwiezdnych wojen jasne stało się, że marka pod nadzorem Disneya zabrnęła w ślepą uliczkę. Zdaje się to również zauważać CEO rozrywkowego potentata przyznając, że było tego "trochę za dużo i za szybko".

Kiedy kilka lat temu Disney przejmował prawa do ekranizacji kultowej kosmicznej przygody stworzonej przez George'a Lucasa, wydawało się, że Gwiezdne wojny czeka świetlana przyszłość. Tymczasem szalone tempo wypluwania kolejnych części serii oraz spin-offów odbiło się wytwórni potężną, kilkumilionową czkawką.

Han Solo: Gwiezdne wojny w wydaniu płytowym. Kolejna wycięta scena i materiały dodatkowe

Epizod VIII został wręcz zmiażdżony przez fanów, zaś kolejny, zbyt wcześnie wypuszczony spin-off o przygodach młodego Hana Solo, choć dobry, był najgorzej sprzedającym się filmem spod szyldu Star Wars od czasu prequeli. To oczywiście pociągnęło za sobą konsekwencje, gdyż Disney najpierw zawiesił produkcję kolejnych spin-offów (m.in. oczekiwanej historii Obi-Wana Kenobiego), a teraz sam prezes Disneya, Bob Iger, w trakcie wywiadu dla The Hollywood Reporter przyznał się, że marka była zbyt intensywnie eksploatowana:

To ja podjąłem decyzję o tempie produkcji kolejnych filmów i kiedy patrzę na to z perspektywy czasu myślę, że popełniłem błąd - było tego trochę za dużo i za szybko. Całą winę biorę na siebie.

Jednocześnie bardzo szybko Iger dodał, że skrucha skruchą, ale Disney nie zamierza odpuścić drastycznie na polu Gwiezdnych wojen, choć zapewne coroczny cykl wydawania nowych filmów ulegnie zmianie:

Możecie się spodziewać pewnego spowolnienia, ale to nie oznacza, że nie będziemy robić filmów. J.J. Abrams jest zajęty pracą nad Epizodem IX. Mamy też zespoły, w tym Davida Benioffa i D.B. Weissa (odpowiedzialnych za "Grę o Tron"), które tworzą swoje własne sagi. (...) Ale myślę, że będziemy bardziej ostrożni w kwestii natężenia i timingu. 

Cóż, skoro kierownictwo przyznaje się do błędu, to porażka boxoffice'owa "Hana Solo" naprawdę musiała zaboleć. Miło, że prezes przyznał się do błędu, ale chyba to wszystko zdarzyło się ciut za późno. Myślę, że dość trudno będzie im odzyskać zaufanie dość gorliwych fanów sagi.

 

Tagi: Disney gwiezdne wojny