Daniel Stroński Daniel Stroński 04.05.2017 15:41
Praey for the Gods. Mała zmiana w tytule, bo Bethesda nie oddało słowa "Prey"
808V

Praey for the Gods. Mała zmiana w tytule, bo Bethesda nie oddało słowa "Prey"

Praey for the Gods? Tak. Zapomnijcie o wcześniejszym tytule Prey for the Gods, Bethesda nie mogło na niego pozwolić. Duchowy spadkobierca Shadow of the Colossus zostaje z dziwną nazwą.

Praey for the Gods to wielka przygoda w skutym lodem świecie, gdzie, podobnie do Shadow of the Colossus, będziemy napotykać ogromnych bossów-bogów i w ten czy inny skomplikowany sposób - zabijać ich. Skąd dziwne słówko "Praey"? Projekt możecie kojarzyć z Kickstartera, gdzie zbierał na siebie pieniądze jako Prey for the Gods i pod taką nazwą był tworzony... aż przyszli prawnicy od wydawnictwa Bethesda.

Więcej o grze Praey for the Gods w naszej bazie gier

Czy walka z gigantycznymi bogami ma coś wspólnego z FPS-em z kosmitami i nutą horroru? No nie. Wciąż jednak wydawcy nie wystarczyło, że zupełnie zmienia całą markę Prey, ale jeszcze musiał zabronić innym korzystanie z tego słowa. Słowa zupełnie zwykłego, tłumaczonego na język polski jako "zdobycz" czy "ofiara", a także w formie czasownika "polować" lub "żerować".

Gdy niewielki deweloper musi ratować się Kickstarterem, żeby mieć fundusze na produkcje gry, na pewno nie będzie miał funduszy na walki w sądzie - i Bethesda to wykorzystało. Co ciekawe, oryginalnie gra miała nazywać się "Præy for the Gods", łącząc wspomniane słowo "prey" z "pray" (czyli "modlić się" lub "modlitwa"). Taka gra słowna wydała się twórcom odpowiednia, gdyż w końcu mamy walczyć z bogami, lecz litera "æ" okazała się kiepsko sprawdzać w wyszukiwarkach internetowych. Zdecydowano się więc na "Prey", ale tutaj z butami weszła korporacja.

Deweloper podzielił się informacją na temat zmiany tytułu w smutnym wpisie na oficjalnej stronie:

Co?! Dlaczego teraz to PRAEY for the Gods!?

A, to... no, nie chcieliśmy tego robić, ale musieliśmy zmienić nasz tytuł Prey for the Gods na Praey for the Gods. Na szczęście pozwolono zachować nam logo, ale od teraz pisownia będzie wyglądała w ten sposób. Szczerze, mogliśmy nagłośnić całą sprawę i wyrazić naszą opinię. Mamy tu do czynienia z prawem znaków towarowych i nie obowiązuje nas żadna umowa poufności, więc możemy swobodnie mówić o sprawie przeciw Bethesda/Zenimax.

Mogliśmy walczyć i myśleliśmy o tym, jednak walki o znaki towarowe czasem się dłużą i potrafią być bardzo kosztowne. Nie chcieliśmy też wydawać naszych cennych pieniędzy z kickstarterowej zbiórki ani prosić o więcej na sądowe spory. [...] Nawet gdybyśmy wygrali, stracilibyśmy znaczną część budżetu i zdecydowaliśmy, że nie warto.

[...]

To coś, co nie pozwalało mi spać po nocach i często odwracało uwagę od samej gry. Martwiłem się, co będzie, jeśli pójdziemy do sądu. Czy stracimy fanów, jeśli zrezygnujemy z naszego tytułu. [...] Nie życzyłbym takiej sytuacji żadnej nowej firmie, a już na pewno nie małemu studiu składającemu się z trzech osób. Stąd też fakt, że udało się doprowadzić sprawę do końca bez większej szkody dla projektu, jest dla nas sukcesem. Sukcesem, który bez wątpienia ukształtuje przyszłość naszej firmy.

Premiera gry wciąż planowana jest na 2017 rok. Poniżej przypominamy zwiastun.

Praey for the Gods - zwiastun

Źródło: https://www.praeyforthegods.com/praey-for-the-gods-newsletter-8/

Tagi: Bethesda Softworks No Matter Studios playstation 4 Praey for the Gods prey Prey for the Gods