Hard Corps: Uprising

Hard Corps: Uprising

7,7
23 oceny

Ocena wg platformy:

PS3 7.7
X360 7.6

Grałem, moja ocena:

Grałem na:

Grę ukończyłem w (godziny):

Pole nieobowiązkowe

Ocena zapisana

Zmień
Producent:
Arc System Works
Wersja językowa:
Brak wsparcia języka polskiego angielska
Gatunek:
Strzelanina,   Akcja
Liczba graczy:
1-2
Premiery
Świat:
16.02.2011
Europa:
16.02.2011
Producent:
Arc System Works
Wersja językowa:
Brak wsparcia języka polskiego angielska
Gatunek:
Strzelanina,   Akcja
Liczba graczy:
1-2
Premiery
Świat:
16.02.2011
Europa:
16.02.2011

Hard Corps: Uprising - opis gry

Hard Corps: Uprising to klasyczna strzelanina wydana w 2012 roku w cyfrowej dystrybucji na PS3 i Xboksa 360. Za produkcję gry odpowiada firma ARC System Works. Tytuł jest prequelem Contra: Hard Corps (aka Propotector), wydanej w 1994 roku na Sega Mega Drive.

Uprising wygląda jak Contra, ma mechanikę zabawy Contry, a grając mamy wrażenie, że gramy w kolejną Contrę. Akcja gry wybiega daleko w przyszłość, bo aż do 2613 roku. Wcielamy się w rolę elitarnych żołnierzy ruchu oporu, walczących przeciwko złowrogiemu imperium. Jak to w klasycznych chodzonych strzelaninach bywa, biegniemy nieprzerwanie prawo i staramy się uśmiercić każdą napotkaną istotę. Do naszej dyspozycji oddano kilka zróżnicowanych pukawek. Tradycyjnie zaczynamy od zwykłego guna ciskającego pojedynczymi pociskami, a kolejne giwery takie jak karabin maszynowy, działko rozpryskowe, granatnik, laser czy miotacz ognia, zgarniamy z latających kapsuł.

Dalsza część tekstu pod wideo

 

Podobnie jak w Contra III, możemy dzierżyć jednocześnie 2 rodzaje gunów i wymieniać je w dowolnej chwili. Przynajmniej do momentu oberwania - wówczas tracimy broń i wracamy do standardowej pukawki. Hardkorowy poziom trudności, z którego słynie seria, zobowiązuje - a zatem częste zgony i powtarzanie tych samych fragmentów to najczęstszy obrazek jaki tutaj uświadczycie. Plansze są dość długie, checkpointów jest jak na lekarstwo, a do tego potyczki z bossami trzeba mieć „obryte na blachę”, aby zdołać ujść z nich z życiem.

 

Z takim hardkorem ukończenie gry graniczyłoby z cudem, gdyby nie zawarcie w niej trybu Rising Mode, w którym wzorem RPG rozwijamy kierowanego przez nas żołnierza i tym samym ułatwiamy sobie zabawę. Za zdobyte na polu walki punkty możemy kupić m.in. dopałki do dostępnych giwer, więcej żyć i kontynuacji czy też unikalne zdolności dla danego bohatera (w podstawowej wersji do wyboru jest dwóch, pozostałych można kupić jako DLC). Poziom frustracji obniża też sprzymierzeniec w postaci drugiego gracza w wariancie kooperacji (lokalnie lub online).

 

Wizualnie mamy do czynienia z prawdziwym kunsztem w dziedzinie 2D, a całość wygląda jak Guilty Gear albo Blaz Blue przeniesione w wojenne realia. Ścieżka dźwiękowa stoi na równie wysokim poziomie, oferując mieszankę rocka i heavy metalu - trudno się jednak dziwić, odpowiada za nią znany już fanom serii kompozytor.

Wideo - Hard Corps: Uprising

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper