Stara era - nowa tura
Minął miesiąc od premiery Heroes of Might and Magic: Olden Era. Udało mi się trochę pograć. Jednakże, nie mogę napisać pełnoprawnej recenzji, bo nie widziałem wszystkiego.
Mimo to, postawiłem napisać swoje obserwacje, przedstawiając zalety i wady najnowszej odsłony tej serii. Przy czym, zaznaczę już teraz, grałem jedynie mapy singleplayer. Nie widziałem ani kampanii ani tym bardziej multi. Z tego powodu, nie jest to recenzja, a jedynie moje spostrzeżenia.
Zalety
Zacznę od tego, że podoba mi się różnorodność frakcji. Zawsze była to wizytówka Heroesów, oczywiście, ale i tu jest to bardzo dobrze zrealizowane. Jednak tutaj, na szczęście, obok standardowych frakcji, twórcy przygotowali jedną dość nowa i jedną zmodyfikowaną. Tu przyznam, że najbardziej spodobał mi się... Hive - niby jest to klasyczne Inferno, ale motyw połączenia pasożytów z owadami (choć nie tylko) wydaje mi się interesujący i, choć to trochę duże słowo, innowacyjny.
Idąc dalej, podoba mi się rozwój naszej postaci. Z grubsza przypomina ten z 5, choć mamy większy wpływ na ulepszenia skilli. Tu najciekawsza wydaje mi się... Balistyka. Czemu? Bo z właściwymi zdolnościami możemy otworzyć bramę wrogiego zamku już na początku bitwy ;). Ma to dla mnie vibe Medieval 2 Total War.
Trzecią zaletą jest, przyznaję szczerze, nostalgia. Nie dość, że gra w założeniach przypomina 3 (choć bliżej jej w sumie do 5 ;)) to jeszcze niemal wszystkie dźwięki pochodzą właśnie z tej części. A to działa bardzo mocno.
Jednakże, nie mogę nie wspomnieć o najważniejszym - syndromie jeszcze jednej tury. Co jak co, ale to właśnie jest najważniejsze w Herosach, prawda?
Wady
Ech, niestety, gra nie ustrzegła się problemów. Zacznę od najbardziej wkurzającego - po każdym wczytaniu gry trzeba ustawiać ulepszenia jednostek w zamkach od samego początku. Gdy ma się 1-2 zamki to nie jest to tak duży problem - ale przy np. pięciu? Tragedia.
Zdziwił mnie limit ilości posiadanych bohaterów. Nie wiem po co zostało to wprowadzone - przypomina mi to limit armii, który pojawił się w Rome 2. Ta mechanika powinna być opcjonalna.
Jednocześnie nie jest to jedyny problem map. Rozegrałem dotychczas pięć gier (testowałem różne frakcje) i aż trzy razy trafiła mi się mapa z portalami. Nie dość, że utrudniało to rozgrywkę to jeszcze początkowo miałem problem z określeniem którym teleportem mogę przejść do ukrytego obszaru. Dopiero potem zauważyłem gwiazdkę w "miejscu wyjścia", co lekko ułatwiło mi życie. Szkoda, że tylko lekko...
Problemem są też artefakty. Mam wrażenie, że niektóre są kompletnie bezużyteczne. Jasne, można je ulepszać, ale tylko niektóre da się w nieskończoność. Jasne, kosztuje to bezcenny Alchemist's Dust, ale czasem warto.
Kwestie sporne
Jednocześnie, w Olden Era pojawiają się elementy, które mogę uznać za okazjonalne wady lub zalety. Zacznę od najbardziej kontrowersyjnej kwestii - grafiki. Wiem, że wielu się nie podoba, ale jeśli o mnie chodzi - nie jest zła. Mam inny problem tutaj - wygląd jednostek. W poprzednich częściach mogłem łatwo określić co do za jednostka (np. Które to ulepszenie). Tu, mam z tym problem. Przydałoby się też, wzorem siódemki, dodać barwy gracza do wyglądu jednostek na polu bitwy.
Druga kwestia to wybór jednostek. Mam wrażenie, że niekiedy wybór jest albo czysto kosmetyczny albo tylko jeden ma sens. Ale może wynika to ze zbyt krótkiego czasu rozgrywki? :)
Ostatnią kwestią, której nie nazwałbym ani wadą ani zaletą jest ilość zaklęć. Tych jest mało, fakt. Jednakże, wydaje się być ich wystarczająco - choć przecież chodzi tu o MAGIĘ i miecz, nie?
Podsumowanie
Gdybym w tym momencie miał wystawić grze ocenę to bez wahania dałbym 8. Podane wady nie są aż tak irytujące (poza pierwszą), a jednocześnie mam świadomość, że to jest Early Access.
A czy Wy graliście lub zamierzacie zagrać w Olden Era? A może coś Was od tej gry odrzuca? Chętnie poznam Wasze zdanie :).
Do zobaczenia!