Tokyo Xanadu eX+ - recenzja

BLOG RECENZJA GRY
15V
user-85375 main blog image
-Infi- | Dzisiaj, 20:04
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Tokyo Xanadu eX+ to gra jRPG wydana w 2017 roku przez studio Nihon Falcom. Śmiało można ją zaliczyć do tzw. szkolnych gier fabularnych, w których to wybrani uczniowie walczą ze złem i ratują swoje miasto przed apokalipsą. Ukończenie całej historii zajęło mi 45 godzin. Wykonałem przy tym praktycznie wszystkie zadania poboczne, rozwinąłem statystyki społeczne głównego bohatera, zebrałem bonusowy sprzęt endgame'owy, a także odblokowałem true ending i tzw. after story. Jak oceniam powyższy tytuł? Zapraszam do recenzji (bez spoilerów).

Fabuła

Akcja gry toczy się w czasach współczesnych na obrzeżach miasta Tokio w fikcyjnej dzielnicy Morimiya. Podczas jej projektowania wzorowano się na prawdziwych lokacjach z regionu Tochikawa, w którym mieści się siedziba studia Nihon Falcom. Głównym bohaterem zostaje tym razem siedemnastoletni licealista Kou Tokisaka. W zasadzie opanowany, pracowity i niewyróżniający się z tłumu nastolatek podczas wykonywania jednej z prac dorywczych staje się świadkiem dziwnych wydarzeń, które przenoszą go w inny wymiar zwany Eclipse. W nim po raz pierwszy doświadcza mocy paranormalnych i spotyka tajemnicze, krwiożercze stwory. Dodatkowo okazuje się, że w to wszystko wplątana jest jego koleżanka z klasy - Asuna. Z czasem odkryjemy coraz więcej tajemniczych lokacji, poznamy nowych członków drużyny oraz ostatecznie doprowadzimy do konfrontacji, której wynik zaważy na losie całego kraju. Historia nie jest jakoś szczególnie intrygująca i nieprzewidywalna, ale ma kilka ciekawych momentów oraz twistów fabularnych. Muszę jednak zauważyć, że pod koniec zabawy zacząłem odczuwać lekkie zmęczenie nieco zbyt rozwleczonymi etapami. Dodatkowo otrzymujemy 2 zakończenia (normal i true) do odkrycia i tryb after story, który wprowadziła wersja eX+.

Postacie

Tokyo Xanadu eX+ oferuje nam całkiem sporą grupę zróżnicowanych i ciekawych bohaterów w tym m.in. komputerowego nerda Yuuki'ego, wspomnianą już opanowaną i posiadającą wiedzę o Eclipse Asunę, miłośniczkę sztuk walki Sorę, byłego członka gangu Shio, czy też muzyczną idolkę Rion. Interakcje z nimi są bardzo przyjemne, a dodatkowe i znane w grach od Nihon Falcom bonding events pozwalają nam na lepsze poznanie ich historii, motywacji i charakterów. Nasza szkolna ekipa wiele razy przypominała mi bohaterów z serii Persona.

Oprawa audio-wizualna

Gra posiada niemalże bliźniaczo podobną do Trails of Cold Steel 1 i 2 oprawę wizualną. Nie znajdziemy tutaj zapierających dech w piersiach widoków, ale gra ma swój urok, a postaci chociaż nie grzeszą cudownymi teksturami i szczegółowością zostały przedstawione należycie jak na standardy z 2017 roku. W trakcie zabawy nie uświadczyłem też żadnych bugów i problemów technicznych.

Ścieżka audio zawiera przyjemne i dobrze dopasowane do rozgrywki kawałki z czasów, gdy Nihon Falcom brylowało w tym aspekcie (niestety w najnowszych odsłonach Trailsów poziom nieco spadł). Niektóre utwory zostały dosłownie skopiowane z Cold Steel 1 i 2, a część lekko zremasterowano. Są oczywiście też oryginalne pomysły, których słucha się niezwykle przyjemnie.

Gameplay

Schemat rozgrywki opiera się na wielokrotnie już zaimplementowanej formie - każdy rozdział podzielony został na część socjalną, w której rozmawiamy z postaciami, rozwijamy bohaterów, bierzemy udział w aktywnościach dodatkowych (np. minigry), zaliczamy kolejne bonding events oraz część bitewną (zwiedzanie kolejnych światów w Eclipse). Ta składa się z zadań pobocznych i głównych, które pchają główny wątek do przodu. W sumie otrzymujemy do dyspozycji 8 rozdziałów, przerywniki między nimi, a także historie poboczne.

Nasz bohater cechuje się 3 głównymi cechami społecznymi tj. Wiedza, Odwaga i Cnota. Rozwijamy je przez czytanie książek, rozmowy z członkami drużyny, wykonywanie zadań dodatkowych, a także walkę z przeciwnikami.

Wspomniane wcześniej relacje tzw. Bonding events, to nieobowiązkowe scenki z udziałem naszych bohaterów, które nieco poszerzają naszą wiedzę o nich. Relacje zwiększające m.in. nasze zdolności bojowe możemy także poprawiać kupując w sklepach rozmaite prezenty. Ilość punktów, które możemy wykorzystać do Bonding events jest ograniczona, więc musimy wybierać które chcemy obejrzeć.

Istnieje też możliwość kupowania wyposażenia do pokoju głównego protagonisty. Element ten pełni głównie funkcję kosmetyczną, ale może też uruchomić bonusowe scenki z naszymi kompanami.

Drużynę możemy wyposażyć w zbroję, buty, 2 akcesoria i różne kryształy do broni, które determinują jakiego żywiołu będą używać (Ogień, Wiatr, Stal, Duch i Cień). Kou może używać każdego z nich, a pozostali członkowie ekipy z czasem otrzymają dostęp do maksymalnie 2. Przed każdym lochem Eclipse otrzymujemy informację o tym, jakie żywioły będą nam potrzebne do uzyskania przewagi w walce więc naszym zadaniem będzie dopasowanie ekipy do okoliczności. Dodatkowo każda broń posiada sloty na umiejętności aktywne, pasywne i mniejsze kryształy wpływające np. na siłę ataku, obronę, regenerację życia podczas uderzenia, czy też mocniejsze efekty przedmiotów leczących. Do naszej dyspozycji oddano także inne przedmioty wspierające i możliwość gotowania posiłków. Używać ich można bez ograniczeń, co dość mocno ułatwia rozgrywkę.

Gra zawiera również tryb turbo, który ułatwia przemierzanie dużych odległości. Używam go w każdej grze od Nihon Falcom i uważam za bardzo przydatny element zabawy.

Tokyo Xanadu eX+ oferuje nam salon gier. Do naszej dyspozycji oddano m.in. jazdę na deskorolce, karciankę, czy też łowienie ryb. Nie poświęcałem im zbyt wiele czasu, ale z pewnością przypadną one do gustu fanom takich aktywności.

System walki

Gra oferuje prosty, ale bardzo przyjemny system potyczek. Każdy z bohaterów oprócz zwykłego i silnego ataku posiada unik, skok, uderzenie z powietrza, cios dystansowy, umiejętność specjalną, a także cios kończący (ultimate). Dodatkowo w czasie walki ładujemy pasek X-Drive, który pozwala nam wezwać do walki kompana i oferuje różne wzmocnienia dla kierowanej przez nas postaci. 

W każdej instancji możemy sterować maksymalnie 3 bohaterami, z czego 2 czeka w odwodzie. Szybkie przełączanie się między członkami drużyny oferuje sporo możliwości bojowych, tym bardziej że każdym walczy się nieco inaczej. Niektórzy brylują w ciężkich i powolnych atakach, a inni preferują walkę na dystans.

Należy także zauważyć, że pierwsze 2-3 lochy i ich końcowi bossowie potrafią dać w kość, ale później gra bardzo szybko robi się dość prosta. Jest to doświadczenie, które obserwuję w każdej ukończonej pozycji od Nihon Falcom. Wraz z rozwojem fabuły bardzo szybko dorabiamy się całej masy przedmiotów leczących i umiejętności, które potrafią rozwalić każdego bossa w kilka chwil. Same lokacje cechują się prostą architekturą i okazjonalnymi (aczkolwiek banalnymi) zagadkami, a ich ukończenie nie zajmuje wiele czasu. Po drodze napotykamy na monumenty, które dają nam dostęp do sklepu, regeneracji i punktów zapisu.

Podsumowanie

Tokyo Xanadu eX+ jest grą przyjemną, dynamiczną, cechuje się przystępną oprawą audiowizualną, niezłą fabułą i ciekawymi postaciami. Dla fanów studia Nihon Falcom jest to pozycja obowiązkowa.

Oceń bloga:
2

Ocena - recenzja gry Tokyo Xanadu eX+

Atuty

  • Przystępna oprawa wizualna
  • Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa
  • Przyjemny system walki
  • Całkiem znośna fabuła
  • Ciekawe bonding eventy
  • Dobrze napisani i zróżnicowani bohaterowie
  • 2 zakończenia i tryb after story
  • Tryb turbo
  • Dobra optymalizacja i brak bugów w wersji konsolowej
  • Minigry

Wady

  • Spora część zadań pobocznych jest zwyczajnie nudna
  • Brak możliwości powiększenia drużyny w instancjach
  • Nieco ubogi system rozwoju bohaterów
  • Końcowe etapy są nieco monotonne
-Infi-

-Infi-

Tokyo Xanadu eX+ cechuje się przystępną historią, ciekawymi postaciami, prostym i przemyślanym systemem walki oraz satysfakcjonującym gameplay'em. Oprawa wizualna stoi na dobrym poziomie, a muzyka ponownie skradnie serca fanów aranżacji Nihon Falcom. Nieco rozwleczony etap końcowy, słaby system rozwoju drużyny, czy też nudne zadania poboczne nie stanowią ogromnych wad i każdy fan gier jRPG doświadczy w tym tytule przyjemnych chwil oraz złapie oddech przed bardziej rozbudowanymi produkcjami. Polecam serdecznie, tym bardziej że w tym roku otrzymamy kolejną produkcję z serii - Kyoto Xanadu.
Grałem na: PS5

Czy podobało Ci się Tokyo Xanadu eX+?

TAK
2%
NIE
2%
Pokaż wyniki Głosów: 2

Komentarze (2)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper