Blog użytkownika Krutki52

Krutki52 Krutki52 11.05.2020, 00:05
Wspomnień Czar #3: Fire Force (Amiga 500 i Atari ST)
521V

Wspomnień Czar #3: Fire Force (Amiga 500 i Atari ST)

Kto, po słynnej trylogii lat 80 ubiegłego wieku nie chciał być jak kultowy Rambo, w którego postać wcielił się legendarny Sylvester Stallone? Kwestią czasu było, aż do świata gier komputerowych przeniknie ta postać. Pierwszą mi znaną grą dającą wcielić się w superkomandosa było Fire Force...

   Gra wydana w 1992 roku przez firmę ICE na komputery Amiga i Atari ST z 500 kb pamięci. Na Amigę gra ukazała się na dwóch dyskietkach DD ale miała także swoją reedycje CD na Amigę CD 32. Ta wersja niczym nie różni się od wcześniejszej. W grze wcielamy się w komandosa Navy Seals, który w pojedynkę będzie musiał wykonać różnego rodzaju zadania. Autorami tej produkcji są dwie osoby, programista Dave Gibbons, oraz grafik (znany np z Prince of Persia z 2007 roku) Steve Day.Muzykę i efekty dźwiękowe tworzyli wspólnie. Gra zebrała dosyć zróżnicowane recenzje, zaczynając od 30% w Amiga Joker, do 90% w The Amiga One. To była pierwsza gra, w której gracze mogą zostać uzbrojeni w naprawdę ciężką broń z prawdziwego zdarzenia, zawiązać nasiąkniętą krwią chustkę wokół głowy i podziurawić ciała, lub podrzynać gardła terrorystów i szaleńców w krwawy sposób. W Fire Force wcielaliśmy się w wojskowe alter ego i przechodząc przez dwanaście coraz trudniejszych i zróżnicowanych misji, zdobywając medale, wyróżnienia i awanse w wojskowej randze, za każde pomyślnie ukończone zadanie, które polegało na prostej dewizie - zabij wszystkich.

   Na początku do wyboru są tylko cztery pierwsze z dwunastu misji w grze. Cel, teren i wrogowie zmieniają się w zależności od misji, a każda z nich, jak na wojsko przystało, zawiera indywidualną odprawę. Idea misji niewiele się zmienia - w zasadzie musisz zabić wszystko lub zniszczyć określony cel (np magazyn pocisków lub zamordować wrogiego dyktatora). Po wybraniu misji należy przygotować się do wykonania zadania. W ofercie jest ogromna ilość sprzętu, w tym pięć karabinów maszynowych ze specjalną amunicją do każdego z nich, granaty, wyrzutnia rakiet, materiały wybuchowe i apteczki. Możesz wziąć dowolną kombinację rzeczy, które lubisz, a ogranicza Cię tylko limit wagowy 26 kilogramów. Bez względu na to, co robisz w misji, helikopter, który wysadzi cię na starcie, wraca w ustalonym miejscu i czasie. Jeśli nie znajdujesz się we właściwym miejscu (zwykle na samym końcu prawego ekranu gry) we właściwym czasie, helikopter odlatuję w myśl zasady, że poległeś na placu boju :)

   Domyślną bronią gracza jest nóż, który choć może być użyty tylko z bliskiej odległości i daje efekt podcinania gardła. Broń jest wymieniana za pomocą klawiszy funkcyjnych. Amunicja jest oczywiście ograniczona, a gracz może celować bronią w górę lub w dół, co pozwala strzelać do wrogów powyżej (np w oknach), jak również na poziomie "ziemi". Można się również czołgać. Martwe ciała wroga można przeszukiwać pod kątem amunicji i ekwipunku, jednak możesz używać tylko amunicji kompatybilnej z twoją aktualną bronią. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zamienić swoją domyślną broń na znalezioną przy jednym z ciał, co może być niekiedy dobrym rozwiązaniem, ponieważ amunicja zebrana z dalszych zwłok zawsze będzie pasować. Możesz eksplorować namioty i budynki w celu uzupełniania zapasów wyposażenia,a często jest niezbędne, gdyż niejednokrotnie cele misji można znaleźć w kryjówkach właśnie w takich miejscach jak te. Musisz uważać również na miny i inne niespodzianki, bo choć posiadasz apteczki, to jest ich jak na lekarstwo.

   Na początku Fire Force rozgrywka jest spokojna, jednak z każdym kolejnym etapem tempo akcji przyspiesza i nabiera rumieńców, co daje w sumie godzinę (jak na tamte czasy całkiem sporo) rozrywki. Graficznie tytuł mi się osobiście podobał a fakt realistycznej brutalności podnosił wrażenia z rozgrywki. Możliwość wyboru i korzystania z całego arsenału różnorodnej broni, przeszukiwania ciał i budynków w poszukiwaniu przydatnych przedmiotów, medale i system awansu w randze to były elementy, które dla mnie stanowiły innowację i efekt WOW. Z perspektywy czasu, mogę stwierdzić, że w mojej opinii ta gra wprowadziła szereg innowacji, które do dziś są z sukcesem stosowane w grach.Ten tytuł na prawdę wydawał się realistyczny aż do bólu,a inteligencja wrogów, którzy potrafili podążać za tobą powodowało, że tytuł ten był na prawdę wymagającą pozycją, jednak satysfakcja z ukończenia każdej misji była ogromna. Poniżej gameplay z rozgrywki:

    MOJA OCENA GRY: 9/10. Zachęcam do komentowania i dzielenia się Waszymi wspomnieniami dotyczącymi tego tytułu.

Tagi: amiga 500 Fire Force retro wspomnień czar

Oceń notkę
+ +16 -

Oceń profil
+ +19 -
Krutki52
Ranking: 3517 Poziom: 28
PD: 3454
REPUTACJA: 1259