Blog użytkownika lechu

lechu lechu 20.02.2017, 12:35
Nowej generacji nadszedł czas
1038V

Nowej generacji nadszedł czas

Nie ulega wątpliwości że na gamingowym poletku dzieje się ostatnio sporo. W ubiegłym roku mięliśmy premierę odchudzonych i nieco poprawionych wersji XO i PS4, zadebiutowało także PS4Pro - pierwszy rasowy middle gen. Za niespełna dwa tygodnie na rynku pojawi się nowa konsola Nintendo, a to wciąż nie koniec niesamowitości, bo jeszcze w tym roku zadebiutować ma Project Scorpio. To właśnie w tym ostatnim wiele osób upatruje sobie zalążek nowej, dziewiątej już, generacji konsol. Czy słusznie?

Nie ukrywam że do popełnienia tegoż tekstu nakłonił mnie niedawny wpis NeReVaRa, jak i późniejszy, rzucony gdzieś przy okazji i trochę od niechcenia komentarz Daaka. I aż dziw bierze że akurat ten temat przeszedł jakoś bez większego echa. Może dlatego że tak już jest że jak coś mamy pod nosem i na wyciągnięcie ręki, zwyczajowo nie zwracamy na to uwagi. Tak czy inaczej, czy się to komuś podoba czy też nie, fakt jest taki że dziewiąta generacja puka do naszych drzwi i to wcale nie pod postacią "nadziei zielonych", Projektu "Bestii" Scorpio, a za sprawą trochę nie pozornego i stojącego na uboczu Nintendo Switch.

 

Say WHAAAAT....?!


Tak, dobrze czytacie i nie, nie upadłem na głowę. Dlatego też zanim zwyczajowo zarzucicie mnie kupą gówna i innego szlamu które zwykły produkować wasze klawiatury w poniedziałkowe popołudnie, zapoznajcie się z krótką rozprawką na ten temat, a być może niektórzy z Was również podzielą moje zdanie w rzeczonym temacie.

 

Switch nie może być next-genem bo jest za słaby.


To chyba najczęściej powtarzany argument w odniesieniu do Switcha i dziewiątej generacji. Problem w tym że jest on tak mylny, jak tylko można to sobie wyobrazić. A powód jest prozaiczny - to nie moc obliczeniowa konsoli określa czy dany sprzęt jest czy nie jest next-genem. Wręcz przeciwnie, historia zna wiele przykładów gdzie różnice między konsolami były wielokrotnie większe, a nie przeszkadzało im to zaliczać się w poczet tej samej generacji sprzętu. Żeby daleko nie szukać, wystarczy sięgnąć pamięcią kilka lat wstecz, kiedy w ramach siódmej generacji obok PS3 i x360, debiutowała wyraźnie słabsza konsola Nintendo Wii. Sprzęt firmy z Kioto nie obsługiwał nawet standardu HD i był tylko trochę mocniejszy od poprzedzającego go Gamecube'a, osiągając śmieszne w porównaniu do mocy obliczeniowej konkurentów 12 (!) GFLOPS a mimo to nikt nie ma wątpliwości że ta konsola wchodziła w poczet tej samej generacji co maszynki Sony i MSu. Zresztą, ten konkretny dysonans chociaż chyba najbardziej dobitnie obrazujący temat stosunku mocy do generacji, nie jest odosobnionym w naszej branży. Jeżeli cofnąć się do generacji szóstej, ponownie widać że różnice są duże. Najsłabszy ze stawki Dreamcast osiągał ledwie 1,4 GFLOPA podczas gdy pierwszy xbox, jako najmocniejsza konsola tamtej generacji "miał ich" już 20. Dla przykładu, bezsprzeczny lider tamtych czasów, PlayStation 2 osiągał wynik 6,4 GFLOPS. Tak, pierwszy xbox "na papierze" był trzykrotnie mocniejszy od PS2, a ludziki teraz w odniesieniu do PS4PRo i Project Scorpio kłócą się o +/- 50%. Ok, 1,8TF to inny rząd wielkości, ale pikseli do obsłużenia też jakby się więcej zrobiło...


Powszechne przekonanie o tym że next-gen musi być wyraźnie mocniejszy bierze się z faktu naturalnego przyrostu mocy obliczeniowej. Tak, podkreślam naturalnego, bo skoro premiery dwóch urządzeń dzieli kilka lat to było by wręcz dziwnym gdyby to debiutujące później (a zaliczane do tego samego segmentu) nie miało lepszych osiągów.

 

Switch nie może być next-genem bo to handheld (albo hybryda).


Sama przynależność segmentowa Switcha faktycznie jest problematyczna. Sprzęt co prawda reklamowany jest jako urządzenie hybrydowe, nie mniej jednak ja osobiśćie i tak postrzegam go jako handhelda. Fakt jest jednak taki, że nie zależnie od przyjętej wersji czy nomenklatury, jego klasyfikacja nie ma absolutnie nic wspólnego z jego next-genowością. Co więcej, wiele osób zwyczajnie pomija fakt że pojęcie generacji konsoli nie rozróżnia sprzętu z podziałem na segmenty. Tym sposobem w skład ósmej generacji obok PS4, XO i WiiU wchodzą również 3DS oraz PS Vita, tak jak w skład siódmej obok PS3, x360 i Wii wchodziły NDS i PSP. A skoro generacja jest na tyle szerokim pojęciem, nie widzę powodu dla którego Switch, nie zależnie od tego czy rozpatrywany jako handheld, stacjonarka czy obie, nie miał by być klasyfikowany jako sprzęt 9 generacji. A tak zupełnie na marginesie, jeżeli popatrzymy na powyższy akapit i weźmiemy poprawkę na fakt że handheldy wliczane są w poczet tej samej generacji co debiutujące w tym czasie konsole stacjonarne, argument o mocy obliczeniowej staje się po prostu śmieszny.

 

Switch to ósma generacja!


I znowu błąd. Skoro już ustaliliśmy że ani moc obliczeniowa, ani specyfika sprzętu nie klasyfikuje go pod kątem generacji, należało by zapytać co w takim razie to czyni. Próżno szukać tu konkretnych definicji, a przynajmniej ja się z takimi nie spotkałem. Patrząc jednak na ogół konsol i generacji z jakimi mięliśmy do czynienia na przestrzeni lat, można dość szybko wyłapać że te niepisane zasady klasyfikacji mają wiele wspólnego z czasem i faktem następowania poszczególnych sprzętów po sobie. Krótko mówiąc, należało by uznać że kolejna platforma danego segmentu i tego samego producenta jest zwyczajowo sprzętem kolejnej generacji, przy czym generacje są pojęciem ogólnym a nie odnoszącym się do poszczególnych producentów.

W tym miejscu na moment się zatrzymam. Otóż nie bez powodu piszę "platforma" a nie "konsola". Konsola bowiem to jeden konkretny sprzęt, platforma natomiast określa pewien ogół w skład którego zaliczyć można więcej niż jedną konsolę czy nawet urządzenie. Ludziki bardzo głośno dyskutują teraz temat PS4Pro i Scorpio pod kątem ich generacji, platformy etc. Dzieje się tak dlatego że taki zabieg jaki zastosowało Sony i jaki (prawdopodobnie) zastosuje MS pierwszy raz mają miejsce w segmencie konsol stacjonarnych. Jeżeli jednak popatrzeć na rynek kompleksowo, dość szybko daje się zauważyć że taki sam zabieg Nintendo stosuje już drugą generację z rzędu. Koniec końców PS4Pro jest dla PS4 tym czym jest new3DS dla 3DSa i czym było NDS Lite dla NDSa. Jak będzie ze Scorpio, to czas pokaże. Nie chciałbym tutaj ferować wyroków, aczkolwiek jak na razie wszelkie przesłanki wskazują na to że "Bestia" będzie dużo mocniejszą, ale jednak, kolejną wersją XO.

Wracając jednak do Switcha, ukryć się nie da że jest to kolejna konsola Nintendo po 3DS i WiiU. Co więcej, jest to także kolejna platforma po 3DS i WiiU. Na ten moment być może nie potrafimy jednoznacznie określić czy konsola ta ma zastąpić WiiU, 3DSa, czy może docelowo oba systemy. Fakt jest jednak taki że jest to nowy, zupełnie inny sprzęt z nowymi (docelowo) grami. Nie jest on w żaden sposób kompatybilny ani z 3DSem ani z WiiU, stąd nie widzę powodu aby na siłę próbować wciskać go w ósmą generację. Tym bardziej że jak weźmiemy poprawkę na zamysł który towarzyszy Switchowi, widać czarno na białym że jest to po prostu "coś nowego".

 

Nie bo w tym roku wychodzi SCORPIO i to Scorpio będzie prawdziwym next-genem!


Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak "prawdziwy" next-gen. Konsola next-genem albo jest albo nie jest. Tak jak nie można być w połowie w ciąży, tak konsola nie może być w połowie next-genem. Takie coś określa pojęcie middle-gen, a faktycznym middle-genem jak pisałem akapit albo dwa wyżej jest PS4Pro, albo new3DS. Po drugie, jeżeli chodzi o Scorpio to jak na razie nadal nie wiemy czym ten sprzęt faktycznie będzie. Jeżeli będzie to pełnoprawny next-gen, to po prostu będzie on drugą po Switchu konsolą 9 generacji i zapewniam wszem i wobec że nikomu korona z głowy z tegoż powodu nie spadnie. A jeżeli będzie to kolejny po Pro middle-gen, to również nic złego się w związku z tym nie stanie. Fakt, będziemy mieć do czynienia z pewnym precedensem, bo jak sięgam pamięcią wstecz nie przypominam sobie takiej sytuacji w której konsola nowej generacji wchodziła na rynek przed konsolą generacji bieżącej, niemniej jednak z uwagi na różne cykle życia produktu stosowane przez poszczególnych producentów jak i z uwagi na różne zawirowania i trendy w branży, takie coś było nieuniknione i prędzej czy później musiało mieć miejsce.

 

...bo pojęcie generacji się rozmywa.


Rzeczywiście tak jest, albo przynajmniej coraz więcej osób tak to postrzega. Pytanie jednak czy faktycznie i czy aby na pewno ma to coś wspólnego ze Switchem. Wiele osób poprzez rozmycie pojęcia generacji rozumie wydanie PS4Pro i (ew.) Scorpio oraz następstwa tegoż scenariusza. Błąd. Wydanie middle-genów nie jest powodem rozmycia generacji co widać choćby na przykładzie segmentu handheldów. Samo wydanie takich mówiąc nieelegancko półproduktów może generacje co najwyżej wydłużyć. Realnie patrząc po wydaniu dopakowanych wersji swoich konsol ósmej generacji, obaj producenci będą chcięli trochę na nich zarobić nim rzucą na rynek ich prawowitych następców. Nawet jeżeli zdarzy się tak jak być może słusznie zakładają niektórzy, że Pro i Scorpio będą swego rodzaju pomostem między 8 i 9 generacją i Sony/MS w którymś momencie zaprzestaną supportowania starych czwórek/slimów i XO/XOS, to nie zmieni to faktu że PS5/X2 będą konsolami 9 generacji, a PS4/Pro/XO/Scorpio wciąż 8 gen. Generacje konsol mają to do siebie że z definicji są płynne. Producenci poszczególnych konsol nie umawiają się ze sobą że w tym konkretnym roku wydadzą nowe sprzęty które będą supportowane przez kolejnych X lat. Jest to indywidualna decyzja każdej korporacji i jak każda decyzja niesie ze sobą pewne szanse i zalety ale jest również obarczona pewnym ryzykiem. Problem leży gdzie indziej, a polega na tym że o ile Sony i MS przedłużają cykl życia swoich produktów, o tyle Nintendo wcale takie skore do tego nie jest w efekcie czego za chwilę dojdziemy do momentu w którym dwie generacje się zazębią. Być może teraz, czy nawet już po premierze Switcha nie jest i nie będzie to tak widoczne, ale kiedy przyjdzie do kolejnego rozdania okaże się że Sony i MS wydają sprzęty 9 generacji podczas gdy Nintendo będzie już myślało o generacji 10.

Czy zatem dotychczasowe pojęcie generacji ma jeszcze racje bytu? W mojej ocenie jak najbardziej tak. Jak pisałem jednak powyżej, doszliśmy do momentu w którym należało by zrewidować definicję tego niedefiniowalnego pojęcia. Nie z uwagi na to co mamy teraz, bo premiera pierwszego next-gena nawet z dwu-trzy letnim wyprzedzeniem wciąż jest czymś realnym i nie odbiegającym w sposób drastyczny od normy, ale z uwagi na to co będzie miało miejsce za lat kilka. Nie z uwagi na podrasowane wersje current-genów, ale z uwagi na fakt że jeden z producentów za chwilę wyprzedzi pozostałych o całą generację. Czy to jednak ma znaczenie z punktu widzenia Switcha i jego klasyfikacji jako pierwszej konsoli dziewiątej generacji? Otóż... nie.

 

Dla mnie Switch to i tak nie jest next-gen!


Na szczęście nie decydujesz o tym ani Ty, ani ja... ;-)

 

Zapraszam do dyskusji.

 

 

 

Tagi: Nintendo Switch nowa generacja switch

Oceń notkę
+ +14 -

Oceń profil
+ +98 -
lechu
Ranking: 24 Poziom: 80
PD: 64047
REPUTACJA: 44346