Kod i krzem #13 - Najbardziej epickie momenty w historii gier video
Na ogół staram się pisać na oryginalne tematy, bo daje to możliwość wykazania się jakąś kreatywnością. Tym razem nie będzie to taki temat, bo takich zestawień w różnych formach w internecie jest sporo. Ogrywając jednak ostatnio po wielu latach raz jeszcze Quake 2 (w formie remastera) i niszcząc w jednej z misji “Big Gun” - otwierając tym samym drogę dla ziemskiej floty - przypomniałem sobie, jak świetnym momentem w historii gier był właśnie ten fragment. Zaraz potem zacząłem się zastanawiać nad innymi epickimi momentami, które zaserwowały mi gry video. O tym właśnie będzie właśnie poniższy tekst.
Zaznaczam jednak, że przygotowane zestawienie oparte jest na moich własnych doświadczeniach z ulubionych gier. Jeżeli więc nie znajdziesz poniżej momentów, które szeroko rozumianą epickością zrobiły na Tobie największe wrażenie, napisz o nich w komentarzu. Przyznam, że wybór nie był łatwy. Po pierwsze, przez te kilka dekad tych gier przez moje ręce przewinęło się tysiące. Nie chciałem, aby tych pozycji było zbyt dużo, choć i tak w wersji najbardziej skróconej nazbierało się ich prawie dwadzieścia. Dodam jeszcze, że choć początkowo z gier, w których takich epickich momentów było kilka wybierałem maksymalnie jeden, to z powodu, o którym napisałem chwilę wcześniej ograniczyłem się do napisania o jednym fragmencie przypadającym na całą serię danej gry. Kolejność tych najbardziej epickich momentów przypadkowa.
Silent Hill 2 - Obejrzenie nagrania na kasecie wideo w hotelu i odkrycie prawdy Jamesa.
Pierwotną wersję gry na PS2 ogrywałem razem z dwoma znajomymi na konsoli jednego z nich. Dopiero remake na PS5 pozwolił mi w spokoju i w 100% poznać tę niesamowitą historię. Momentem, który wywarł na mnie największe wrażenie był ten, w którym James ogląda film i uświadamia sobie, że to on zabił Mary. Scena, w trakcie której walka z potworami schodzi na drugi plan, a prawdziwym bossem staje się własne sumienie i wyparta trauma. Epickość w swoim najbardziej mrocznym, psychologicznym wydaniu.

Mass Effect 2 - Misja samobójcza i skok przez przekaźnik Omega-4
Nie tak dawno, bo na początku tego roku po raz trzeci zagrałem we wszystkie części tej niesamowitej trylogii, a po raz pierwszy na konsoli PlayStation. Seria, od czasów której nie powstała chyba lepsza przygoda w klimatach Sci-Fi (ewentualnie Starfield w wersji z PPE 😜). Moment w którym Normandia przelatuje przez przekaźnik Omega-4 i atak na bazę Zbieraczy, to w mojej opinii jeden z najlepiej zrealizowanych finałów w historii gier RPG. Moment w którym wiele decyzji, spośród tych które podejmowałem w trakcie gry miało tutaj swoje odbicie - od ulepszeń statku po lojalność członków załogi. I ta walka o przetrwanie naszego świata a w tle utwór “Suicide Mission” - mistrzostwo! Poniżej wspomniany soundtrack. Swoją drogą zerknijcie jakie ostrzeżenie serwuje YT przy muzyce, która nie zawiera żadnych słów.
Red Dead Redemption 2 – Ostatnia jazda Arthura Morgana
Choć gra pierwszą swoją połową mocno mnie wymęczyła, to druga jej część w pełni to zrekompensowała. Ostatnia jazda Arthura Morgana to Katharsis w jednej z najlepszych postaci. To moment, w którym tempo gry mocno zwalnia, dając nam czas na refleksję nad całą drogą, jaką przebył Arthur. Kapitalny utwór "That’s The Way It Is" w połączeniu z głosami z przeszłości w głowie naszego bohatera dało mi jedno z najbardziej poruszających pożegnań w historii gier. Moment w którym godzisz się ze swoim końcem, jednocześnie rozmyślając o odkupieniu win.
Cyberpunk 2077 - Ukryte zakończenie i solowy atak na Arasaka Tower
Choć z różnych względów za “moje” zakończenie uważam to, w którym wchodzę w nie z pomocą Nomadów, to właśnie to ukryte, w którym rozwalamy Arasakę solo zrobiło na mnie największe wrażenie. W jego trakcie czujesz, jak stajesz się żywą legendą. Wejście głównymi drzwiami do Arasaka Tower bez wsparcia armii, przy dźwiękach industrialnego rocka daje niesamowitą frajdę. Fakt, że każda pomyłka kończy grę definitywnie, potęguje wszelakie doznania z finałowej akcji.
Bloodborne - Tonight, Gehrman joins the hunt
Nie mogło na mojej liście zabraknąć momentu, w którym wchodzimy do płonącego ogrodu Snu Tropiciela, a w nim, na wskutek naszego wyboru padają legendarne słowa po których ciężko o brak ciarek na skórze... “Tonight, Gehrman joins the hunt”. Do tego potem walka przy dźwięku smutnych skrzypiec, wśród wirujących płatków kwiatów, jest jednym z najbardziej poetyckich zakończeń, jakie widziałem w grach video.
Quake II - Zniszczenie "Big Gun" i otwarcie drogi dla floty ziemskiej
Fragment gry, o którym wspomniałem na wstępie tego tekstu. Ziszczenie ogromnego działa Stroggów, po wcześniejszych arcytrudnych i szalenie dynamicznych starciach przy genialnej ścieżce dźwiękowej to etap, po którym miało się poczucie bycia jednoosobową armią. Wiecie, taki klasyczny, moment w którym czujesz się jak bohater który zmienił losy wojny.
Final Fantasy VII - Śmierć Aerith
Stoisz, patrzysz na Aerith. Ona klęczy i spokojnie się modli, a Ty czujesz, że zaraz wydarzy się coś strasznego. Nagle, w ułamku sekundy, z góry spada Sephiroth. Błysk jego długiego miecza i wiesz, że nie zdążysz jej uratować. Z jej dłoni wypada mała, biała kulka materii, która spadając wydaje dźwięk, który na długo zostaje w głowie. Gra, która epickich momentów ma tyle, że dałoby się pewnie tylko nimi zapełnić tę listę, ale to właśnie ten chyba najbardziej wbił mi się w głowę.

Ori and the Blind Forest - Ucieczka przed wodą z drzewa Ginso
Instalując grę spodziewanej się dobrej lub bardzo dobrej zręcznościówki, tymczasem ta okazała się grą absolutnie wyjątkową. Etap ucieczki przed wzbierającą wodą zsynchronizowany z utworem “Restoring the Light” to prawdziwe mistrzostwo. Nigdy wcześniej ani też później nie widziałem w grach lepszej sekwencji zręcznościowej.
The Last of Us - Finał w szpitalu
Nie będę tutaj oryginalny, bo tak jak dla wielu innych osób, to właśnie finałowy epizod zrobił na mnie najwieksze wrażenie. Wybór Joela, by uratować Ellie kosztem szansy na szczepionkę dla ludzkości, jest zakończeniem, o którym rozmawiamy do dzisiaj. Ucieczka przez korytarze w szpitalu pokazuje, do czego zdolny jest ojciec, który nie chce stracić dziecka raz jeszcze. Do tego to kłamstwo w ostatniej rozmowie, które już wtedy daje nam przekonanie, że będzie miało ono duże konsekwencje w przyszłości. Czy powinno mieć aż takie, jakie widzimy w Part II, to już inna kwestia.

Diablo 2 - Zniszczenie Kamienia Świata
Różne rzeczy można napisać o Blizzardzie, ale jednego nie można im odmówić, a mianowicie tego, że od zawsze potrafią robić kapitalne przerywniki filmowe. Scena w której po pokonaniu Baala, Tyrael rzuca swoim mieczem w Kamień Świata potrafi mocno przyprawić o gęsią skórkę. Mega epickie zakończenie.
Sekiro Shadow Die Twice - Finałowa walka z Isshinem
Kolejne epickie zakończenie od From Software. O ile nie padają tutaj żadne kwestie dialogowe, które zrobiłyby takie wrażenie jak te z Bloodborne, to samo starcie to absolutna poezja i ogrom adrenaliny.
Specyficzny system walki w Sekiro, gdy już go ogarniemy daje niesamowitą frajdę, a finałowa walka to taki sprawdzian z tego, jak dobrze go przyswoiliśmy. W dodatku wszystko to ma miejsce na pięknej polanie pełnej białych kwiatów. Pokonanie Isshina dało mi więcej satysfakcji, niż jakakolwiek inny pojedynek z bossem w grach video.

Bioshock - “Would You kindly?”
Bioshocka najlepiej pamiętam z dwóch powodów. Była to pierwsza gra, którą uruchomiłem na nowym komputerze po jedynej długiej przerwie od gier w swoim życiu. Po 3 latach bez sprzętu do gier, którymi byłem w pewnym momencie bardzo zmęczony, uruchomiłem Bioshocka na PC wyposażonym w GTX8800GT. Jakie było moje zdziwienie, kiedy lądując na początku w wodzie, czekając aż skończy sie filmik, po kilkunastu sekundach bezruchu postaci, zrozumiałem, że to nie jest już filmik, a grafika samej gry. Jednak nie z tego powodu gra wylądowała na mojej liście, a na wskutek sceny w pokoju Adrew Ryana i twistu z frazą “Czy byłbyś łaskaw?”. Coś, co wywróciło do góry nogami zapewne nie tylko moje spojrzenie na kwestię wolnej woli jako gracza. Sposób w jaki to pokazano, czyli śmierć samego Ryna wywołana jego własnymi, grzecznymi zapytaniami to jeden z najbardziej epickich momentów w grach.
Tomb Raider 1 - Spotkanie z T-Rexem
Choć dzisiaj brzmi to być może śmiesznie, to w tamtych czasach, moment w którym zamiast kolejnego wilka czy nietoperzy pojawił się Tyranozaur było momentem, który był takim efektem “wow”. Skala przeciwnika i towarzyszące jego krokom trzesięzienie ziemi zaserwowało mi w tamtym okresie iście epicką scenę.

God of War (2018) - Powrót Ostrzy Chaosu
Przyznam tutaj miałem dylemat między trzema scenami. Epicka, pierwsze walka z Baldurem, końcowa scena rozsypania prochów, oraz ta na którą padł mój wybór. Moment, w którym Kratos musi wrócić do broni, która była symbolem jego niewoli i gniewu. Masakra jak czuć wtedy ogromny ciężar tej decyzji. Cała sekwencja - od wizji Ateny na progu domu, po owinięcie ramion łańcuchami - jest po prostu genialna
Uncharted 4 - Wejście do Libertalli
W serii Uncharted momentów, które zapadły mi w pamięci również jest mnóstwo. Najwieksze jednak wrażenie zrobiło na mnie wejście do zaginionego miasta piratów. Kiedy po długich poszukiwaniach stanąłem u progu zrujnowanej, ale nadal przepięknej Libertalli - no powiem wam, że frajdy miałem w tamtym momencie jakbym wygrał w totka.

Death Stranding - Ostatnia droga do Spopielarni
Kolejna gra, kiedy to ciężko było mi zdecydowac, który fragment umieścić na mojej liście. Padło na finałowy marsz Sama, niosącego naszego małego towarzysza w miejsce, gdzie zaczęła się gra. Oj cięzko się wtedy szło, zapewne nie tylko mi. Do tego w tle niesamowity utwór “BB’s Theme” potęgował i tak ogromny natłok emocji. Moment, w którym Sam reanimuje bobasa, a ten w końcu daje oznaki życia jest dla mnie jednym z najbardziej epickich w historii gier.
Baldurs Gate II - Finał w Piekle
Walka z Jonem Irenicusem to jeden z najbardziej epickich finałów w grach RPG. Konfrontacja z własnymi lękami podczas prób i moment gdy walczymy o własną duszę w tej piekielnej scenerii dał mi poczucie wielkiego wydarzenia w skali tamtego świata. Niezapomniana zwieńczenie kapitalnej przygody.
Wiedźmin 3 - Odnalezienie Ciri na Wyspie Mgieł
Scena, kiedy po dziesiątkach godzin poszukiwań wchodzimy do chatki i widzimy Ciri będąc przekonanym, że ta nie żyje, to moment kiedy pierwszy raz widzimy Geralta tak bezbronnego i załamanego. A potem ten magiczny świetlik, który budzi Ciri... Oj ciężko się nie wzruszyć. Absolutnie mistrzowska scena, i choć pisałem, że kolejność na liście przypadkowa, to właśnie tę scene z Wiedźmina 3 musiałem zostawić na sam koniec.
Tak o to prezentuje sie moje zestawienie. Niesamowitych momentów w grach jest oczywiście sporo więcej, ale tak jak pisałem na wstępie, chciałem wybrać maksymalnie 20 z nich. Jestem ciekaw jakie wy epickie momenty z gier umieścilibyście na takiej liście w pierwszej kolejności?