Co sprawia, że Splinter Cell Chaos: Theory ciągle trzyma w napięciu?

BLOG O GRZE
17V
user-78090 main blog image
PaultheGreat | Dzisiaj, 08:00
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

„Splinter Cell: Chaos Theory” był kolejną odsłoną szpiegowskiego cyklu o losach Sama Fishera, tajnego agenta NSA. Tytuł ten zadebiutował w marcu 2005 roku na konsolach szóstej generacji i komputerach osobistych. Za jego produkcję odpowiadało studio Ubisoft Montreal.

Akcja trzeciej części przygód Sama Fishera została umiejscowiona w roku 2007, czyli w niedalekiej przyszłości, biorąc pod uwagę datę premiery gry. Nasza uwaga zostaje skupiona na konflikcie rozgrywającym się na Dalekim Wschodzie, który rozpoczyna się od kryzysu, jaki przeżywa Japonia. W celu załagodzenia sytuacji wewnętrznej zostaje utworzona organizacja informacyjna I-SDF (Information Self Defense Force). Niestety nie spodobało się to okolicznym państwom, które widząc zagrożenie dla swoich wpływów zarzucają Japończykom pogwałcenie jej powojennej konstytucji oraz międzynarodowych praw. W międzyczasie pełniący funkcję szefa I-SDF admirał Otomo wydaje rozkaz dokonania ataków hakerskich na Japonię i jednocześnie zrzuca całą winę na Koreańczyków z północy, którzy wykorzystując sytuację międzynarodową, szykują się do rozprawienia z południowym sąsiadem. Sytuacja w regionie staje się niezwykle napięta, mówi się nawet o możliwości wybuchu globalnego konfliktu. Do akcji wkraczają Stany Zjednoczone, które próbują załagodzić konflikt. Oczywiście nie trzeba było czekać zbyt długo, aż zostanie wysłany Sam Fisher mający zażegnać zagrożenie. Trzeba przyznać, że fabuła w „Splinter Cell: Chaos Theory” trzyma w napięciu do samego końca, jest pełna intryg i zwrotów akcji. Z całą pewnością zachęci niejednego gracza do dalszej gry.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż przed rozpoczęciem zabawy w trybie single-player mamy możliwość obejrzenia filmów instruktażowych, w których zapoznamy się z podstawami rozgrywki, klawiszologią oraz chwytami, jakimi dysponować będzie Fisher. Bardzo pomoce rozwiązanie zarówno dla graczy mających pierwszy raz styczność z serią, jak i dla osób, które ograły wcześniejsze odsłony. A to dlatego, że gra w sferze mechaniki doczekała się wielu zmian, które w znaczący sposób wpływają na przebieg rozgrywki. Przede wszystkim wiążę się to z rozszerzeniem zakresów ruchów naszego protagonisty - stał się on zwinniejszy, szybszy i bardziej finezyjny. Należy zacząć od tego, że w większości przypadków animacja ogłuszania (ew. zabijania) przeciwników jest inna, zależna od sytuacji. Dla porównania w „Pandora Tomorrow” Fisher zawsze walił z pięści, za każdym razem tak samo. W omawianej pozycji Fisher dysponuje większą paletą animacji ciosów - może skręcić przeciwnikowi kark będąc podwieszonym pod rurami, popchać go w przepaść, gdy ten stoi przed barierką, a nawet wciągnąć stojącego nad brzegiem basenu nieszczęśnika do wody i utopić. Co ciekawe do naszej dyspozycji został oddany również nóż, którym możemy w cichy sposób rozprawić się z danym delikwentem ostatecznie. Oprócz tego posłuży on nam również do wycinania dziur we wszelkiej maści materiałach (np. w namiocie). Mimo wszystko bardziej opłacalne jest zachodzenie przeciwnika od tyłu (bez skojarzeń) i zaciągnięcie w cień, gdzie będziemy mogli go przesłuchać - co prawda zdarzają się osobnicy, u których nie ma tej opcji, aczkolwiek warto spróbować, bowiem niektórzy mają do powiedzenia bardzo dużo (m.in. mogą zdradzić kody do drzwi), a Sam Fisher niejednokrotnie zaskoczy nas swoim sposobem przesłuchań.

Przed rozpoczęciem każdej misji mamy możliwość wysłuchania odprawy oraz wyboru wyposażenia z trzech, uprzednio przygotowanych, zestawów (stealth, assault oraz, będący pośrednim, rekomendacja Redding'a - jeden z naszych współpracowników). Tak jak w poprzednich odsłonach Fisher ma bardzo dużą ilość specjalistycznego sprzętu. Oczywiście nie obyło się bez gruntownych zmian. Największą jest bez wątpienia tzw. EEV (Electronically Enhanced Vision), czyli nowy tryb widzenia w naszych goglach, który posiada filtr elektromagnetyczny pokazujący wszystkie urządzenia elektryczne, z którymi możemy wejść w interakcję. Jako że fabuła gry opiera się o kwestie wojny cybernetycznej, my również pobawimy się trochę elektroniką. W głównej mierze wykorzystywać będziemy nową umiejętność naszego szpiega - mianowicie możliwość włamywania się do komputerów, łamania kodów etc. Zabawa w hakera to tak naprawdę kolejna minigierka - obok otwierania drzwi za pomocą wytrychu (tutaj mamy głośniejszą alternatywę w postaci złamania zamka i/lub wyważenia drzwi), która opiera się na wybraniu właściwego kodu z kilku ciągów liczbowych. Ułatwieniem jest to, że niektóre cyfry z kodu, które są właściwe ukazują się nam i, albo je zapamiętamy, albo oznaczymy odpowiednim przyciskiem. Hakować możemy podchodząc do urządzenia, albo wykorzystując EEV (skanujemy komputer i możemy włamać się do niego z dystansu, gdy nawet jest używany przez przeciwnika). Kolejnym gadżetem wykorzystującym elektryczność jest standardowy pistolet z tłumikiem Sama Fishera, który doczekał się modyfikacji mogącej czasowo zakłócić pole elektromagnetyczne jakiegoś urządzenia (np. wyłączenie żarówki). Jest to alternatywa do rozwalania świateł za pomocą zwykłych naboi, bowiem wrogowie mogą nie zauważyć braku światła. Zmian doczekał się również SC-20K, w który wbudowano shotgun.

W kwestii samego przebiegu rozgrywki wprowadzono wiele nowych rozwiązań. Rozgrywka stała się mniej liniowa, a lokacje stały się bardziej otwarte. Do każdego celu prowadzi kilka dróg, a większość problemów będziemy mogli rozwiązać na wiele sposobów. Pomocna okaże się mapa, która de facto jest trójwymiarowym modelem lokacji i pozwala nam obejrzeć z każdej strony, jak dostać się do celu zaznaczonego na mapie. Jeżeli chodzi o nasze cele, to oprócz zadań wymaganych do zaliczenia danej misji (Primary Objectives), spotkamy się też z zadaniami pobocznymi (Secondary Objectives oraz Opportunity) oraz sekretnymi, które nie są zaznaczone w Opsat. Zadania te nie są wymagane do ukończenia gry, aczkolwiek wliczają się one do oceny poszczególnych etapów - za każdy etap gracz jest oceniany pod względem ilości wykonanych zadań i sposobu rozprawiania się z wrogami. Jeżeli chodzi o wrogów, to jednocześnie wykazują oni niesamowity spryt i niesamowitą głupotę. Bywają takie sytuacje, że strażnicy po jednokrotnym wykryciu Fishera dostrzegają go raz za razem, pomimo tego, że ucieknie i schowa się w cieniu. Z drugiej strony potrafią nie zauważyć Rybaka, gdy stoi kilka metrów przed nimi i świecą w niego latarką.

Oceniając oprawę wizualną starszych gier trzeba brać oczywiście poprawkę na upływu czasu. W swoich najlepszych latach „Chaos Theory” prezentowało się bardzo dobrze. Kluczowym elementem była niezwykle umiejętna gra światłem i cieniem, która odgrywała rolę nie tylko w budowaniu odpowiedniej atmosfery, ale także w przebiegu rozgrywki. Każdy cień miał znaczenie taktyczne, a sprawne poruszanie się w mroku stanowi o powodzeniu naszej misji. Świetne wrażenie robiły animacje i fizyka. Można rzec, że Fisher, w porównaniu do poprzedniczek, poruszał się tutaj z niezwykłą gracją. Swego czasu robiło to ogromne wrażenie. Ciepłe słowa można też powiedzieć o muzyce i dźwięku, które mają istotne znaczenie w tworzeniu sugestywnego klimatu i przekazują informację zwrotną ważną dla powodzenia naszej misji. Sfera muzyczna w dynamiczny sposób reagowała na poczynania gracza, w subtelny sposób budowała napięcie, komponując dźwięki otoczenia i ciszę jako naturalne przedłużenie ścieżki dźwiękowej.

Słowem podsumowania. Uważam, iż „Splinter Cell: Chaos Theory” jest grą oferującą niezwykłe przeżycia w wielu sferach rozgrywki. Tytuł ten może poszczycić się szpiegowskim klimatem i bardzo ciekawą fabułą, która zawiera wątki mogące posłużyć do nakręcenia dobrego filmu w realiach political-fiction lub thrillera, czy filmu sensacyjnego. Gra może się również obronić niezwykle grywalnym gameplay'em oferującym szczyptę adrenaliny i dużą dawkę emocji - szczególnie w chwilach, gdy musimy się spieszyć.

Oceń bloga:
1

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper