Czym może zaskoczyć Far Cry?

BLOG O GRZE
18V
user-78090 main blog image
PaultheGreat | Dzisiaj, 08:00
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Opisywany na łamach dzisiejszego tekstu tytuł zadebiutował w marcu 2004 roku. „Far Cry”, bo o nim właśnie mowa, to debiutancka produkcja niemieckiego studia Crytek, która została wydana przez Ubisoft. Na przestrzeni lat ukazało się ostatecznie 6 głównych odsłon i szereg spin-offów. Czy protoplasta tego cyklu zestrzał się godnie?

Wcielamy się w postać Jacka Carvera, byłego żołnierza sił specjalnych, który rozpoczął nowe życie na południowym Pacyfiku. Założył on w tym miejscu niewielki biznes polegający na usługach przewozowych wykonywanych za pomocą łodzi. Kolejnym zleceniodawcą zostaje Valerie Constantine, która przedstawiła się mu jako dziennikarka pragnąca obejrzeć jeden z archipelagów Mikronezji. Niespodziewanie jednak w końcowym etapie rejsu dochodzi do katastrofy - łajba zostaje zatopiona przez rakietę wystrzeloną z nabrzeża, bohater cudem uchodzi z życiem, a piękna pasażerka przepada bez śladu. Jack trafia do znajdującego się na wyspie bunkra, gdzie nawiązuje kontakt z tajemniczym człowiekiem nazwiskiem Doyle. Ciężko o klarowniejsze motywacje dla naszego protagonisty – musimy przetrwać i wydostać się z tego miejsca.

Choć otoczka fabularna nie jest najistotniejszym elementem w układance stworzonej przez Crytek Studios, należy podkreślić, że przyzwoicie wypełnia swoją funkcję jako wprowadzenie do zabawy i zachęta do wspierania głównego bohatera w jego działaniach. Narracja prowadzona jest w głównej mierze za pomocą rozmów, które Jack prowadzi z Doylem drogą radiową. Stanowi on dla nas pewnego rodzaju wsparcie operacyjne. Informuje o potencjalnych zagrożeniach, możliwościach taktycznych i aktualnych zadaniach do wykonania.

Projekty poziomów: harmonia między klimatem a rozgrywką

Jednym z czołowych atutów są projekty poziomów. Oprócz wartości estetycznej i klimatotwórczej, cechują się one także przemyślaną kompozycją wpływającą na rozgrywkę. W niektórych misjach charakteryzują się one otwartą strukturą, co poszerza naszą swobodę operacyjną i zwiększa potencjał do taktycznego planowania kolejnych posunięć. Czasami do celu prowadzi więcej niż jedna droga, dzięki czemu nie jesteśmy zmuszeni podążać z góry narzuconą ścieżką. Oczywiście niektóre fragmenty, których akcja rozgrywa się w zamkniętych pomieszczeniach, mają bardziej liniowy układ, ale nawet w nich zdarzają się boczne korytarze. Bardzo ciepło zapamiętałem misję, w której naszym głównym zadaniem było zniszczenie trzech wież komunikacyjnych znajdujących się na osobnych wyspach. Miała bardzo ciekawy klimat i oferowała szerokie możliwości dotarcia do poszczególnych celów misji. Można było podchodzić do każdej wysepki z dowolnej strony i korzystać z różnych pojazdów.

Skoro jesteśmy już przy klimacie, to w moim odczuciu jest to kolejny mocny punkt programu. W pewnym sensie można przyrównać go do filmów akcji z lat osiemdziesiątych, aczkolwiek „Far Cry” posiada też własny charakter, który poznajemy w toku zabawy. Rajskie krajobrazy tropikalnej dżungli tworzą interesujący kontrast z opuszczonymi bunkrami z okresu II wojny światowej czy futurystycznymi placówkami badawczymi. W niektórych etapach atmosfera staje się mroczniejsza. Szczególnie, gdy poruszamy się po ciemnych pomieszczeniach laboratoriów, fabryk i obiektów militarnych. Przemierzając kolejne miejscówki i walcząc z nieprzyjaźnie nastawionymi najemnikami, możemy odczuwać poczucie osamotnienia. Takie uczucia towarzyszyły mi szczególnie w późniejszych fragmentach kampanii, gdy obok najemników zaczynają pojawiać się tajemniczy i niezwykle niebezpieczni mutanci.

Grafika, która robi wrażenie po latach

Oprawa wizualna w czasach premiery uchodziła za rewolucyjną. Wysoko zawieszona poprzeczka na gruncie grafiki stanowiła ówcześnie punkt odniesienia dla innych twórców. Ogrywając „Far Cry” w 2026 roku można odnieść wrażenie, że data wydania tego tytułu jest nieco późniejsza niż rok 2004. Warstwa wizualna ciągle robi spore wrażenie. Bujna, tropikalna roślinność, zjawiskowe refleksy świetlne, bogata kolorystyka, błękitne niebo i lazurowy ocean. To wszystko możemy podziwiać, dzięki stosunkowo dalekiemu zasięgowi widzenia. Na szczególne uznanie zasługują efekty cząsteczkowe towarzyszące eksplozjom. Poza tym należy pochwalić twórców za fizykę. Nierzadko nawet we współczesnych grach brakuje takich smaczków, jak powstające w ziemi leje po wybuchającym granacie.

Wolna ręka w działaniu

Mechanika strzelania to integralny i kluczowy aspekt każdego shootera. Na szczęście w przypadku opisywanego tytułu mamy do czynienia z kolejnym mocnym aspektem. Feeling broni jest bardzo satysfakcjonujący, dzięki czemu strzelanie sprawia przyjemność. Do naszych rąk oddano szereg różnorodnych broni, co sprawia, że każdy znajdzie swoje ulubione narzędzie do eksterminacji naszych wirtualnych oponentów. Ponadto szeroki wybór giwer pozwala nam dobrać optymalny zestaw dla naszego stylu rozgrywki czy aktualnych celów misji. Oprócz śmiercionośnych zabawek autorzy przygotowali dla nas także pożyteczne gadżety – lornetkę, która oznacza pozycje nieprzyjaciół na mini-mapie, oraz futurystyczne okulary łączące właściwości noktowizora i termowizji (CryVision).

Rozgrywka w „Far Cry” charakteryzuje się niemałą różnorodnością, co nie zawsze jest oczywiste w pierwszoosobowych strzelaninach. Jak wspomniałem wcześniej, struktura poziomów i bogaty arsenał pozwalają nam na swobodę w działaniu. Warto podkreślić, że frontalny atak i otwarta wymiana ogniem z wartownikami niekoniecznie stanowią domyślny sposób na ukończenie misji. Czasami warto jest skryć się w gęstwinie i przeczołgać poza wzrokiem nieprzyjaciół. Możemy w ten sposób zaoszczędzić amunicję, uniknąć utraty punktów życia i pancerza albo zająć dogodniejszą pozycję do ataku. To właśnie w pierwszej części zaimplementowano elementy skradania się, które rozwinięto w kolejnych odsłonach.

Cwani najemnicy i śmiercionośne mutanty

Dorodność na płaszczyźnie rozgrywki objawia się także w designie przeciwników i mnogości ukazujących się wśród nich typów. Najemne jednostki paramilitarne występujące w charakterze naszych głównych przeciwników wyróżniają się poziomem swojego pancerza lub dzierżonego oręża. Elitarni najemnicy są wyposażeni w hełmy i kamizelki kuloodporne, które znacząco zwiększają ich wytrzymałość. Niektórzy z nich posiadają także niezwykle solidne tarcze. Obecność zmutowanych trigenów, które pojawiają się w późniejszych misjach, zwiększa rozmaitość komputerowych przeciwników. Zwłaszcza, że mutanty pojawiają się w bardzo odmiennych formach. Wyróżniają się one nie tylko wyglądem, ale również stosowaną taktyką i stopniem zagrożenia.

Omawiając przeciwników nie sposób nie wspomnieć o sztucznej inteligencji, która prezentuje się bardzo pozytywnie. Zazwyczaj w grach wideo narzekamy na ten element. W tym przypadku AI naszych oponentów jest bardzo wysokie. Ich działania są zorganizowane, cechuje ich współpraca drużynowa, wysoki poziom agresywności i niespotykana czujność. Zapamiętałem pewien moment, gdy chcąc nieco wczuć się w klimat, uderzyłem sobie dla zabawy maczetą o krzaki. Ku mojemu zdumieniu ten niezbyt głośny dźwięk został usłyszany przez wartownika, który błyskawicznie zawołał swoich kompanów i rozpętała się istna zawierucha. W niektórych miejscówkach biegną oni w kierunku syren alarmowych, żeby wezwać wsparcie. Ogólnie rzecz ujmując „Far Cry” potrafi być wymagający. Czasami możemy czuć się sfrustrowani, częściej jednak odczuwamy motywację do podejmowania kolejnych prób oraz satysfakcję po ukończeniu kolejnego etapu.

Zmierzając do podsumowania, chciałbym wspomnieć o pojedynczych niedociągnięciach. W głównej mierze mam na myśli rozmaite glitche i bugi. Często dotyczą one wykrywania kolizji, zwłaszcza w kontekście blokowania się kontrolowanej postaci. Zdarzają się też zabawne ragdolle oraz błędy w fizyce pojazdów. Generalnie ciężko doszukać się poważniejszych zgrzytów. Mógłbym doczepić się rozmieszczenia pojedynczych punktów kontrolnych, choć generalnie uważam, że system checkpointów jest zaprojektowany bardzo przyzwoicie. Szczególnie przydatne jest to, że możemy wczytywać także wcześniejsze zapisy – nie tylko ten ostatni.

Pierwszy „Far Cry” to pozycja posiadająca bardzo przemyślaną rozgrywkę, świetne projekty poziomów i wciągający klimat. Mechanika strzelania jest bardzo przyjemna, a swoboda działania niezwykle szeroka. Twórcy oddali do naszej dyspozycji wiele ciekawych broni, gadżetów i pojazdów, co powoduje, że zabawa w tej grze jest satysfakcjonująca. Tym bardziej, że na płaszczyźnie audiowizualnej tytuł ten zestarzał się nienajgorzej.

Oceń bloga:
4

Komentarze (2)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper