Blog użytkownika sprinter311

sprinter311 sprinter311 16.09.2018, 22:28
MOJE GRANIE
144V

MOJE GRANIE

Witam Was, jest to dla mnie pierwszy wpis na tym portalu,  a przeniosłem się z neosite.pl. Będę tu opisywał swoje relacje z gier, w które sobie grywam. Nie wiem czy ktoś będzie to czytał, a póki nikt mi nie zabroni (zablokowanie konta:)) będę sobie pisał.

Pierwsza notka jest bardziej organizacyjna, niż o grach. Gram sobie 3 razy w tygodniu, tj. poniedziałek, środa i piątek(a przy najmniej staram się grać w te dni chyba że umieram po pracy). Sesja moja trwa średnio od 2 do max 5 godzin. Gram z reguły w jeden tytuł, aż z nim nie skończę, na możliwe najwyższym poziomie trudności dostępnym na początku gry. Nie, nie jestem hardkorem, po prostu nie lubię jak jest za łatwo,a później się męczę z tym :D. Gram na PS4 lub na VITA.I UWAGA W MOICH WYPOCINACH SĄ SPOJLERY! Więc zapraszam na wspólne sesje.

 

Ok czas na obecny mój tytuł, jest nim Child of Light. Wszyscy pewnie z was znają ten tytuł i pewnie już grali. Czytając recenzje tego tytułu, często minusem jest poziom trudności, że niby jest za niski. Gram na hardzie, i obecnie jestem na końcu siódmego etapu przy bossie potężny gryf wraz z dwoma cieniami(patrz obrazek).I mam z nim problem, ale wrócimy do tego. Generalnie przez etapy przedzieramy się w miarę bez problemu. Jedne walki są cięższe inne proste jak budowa cepa, ale jak mówił Pan Jacek Krzynówek "Cały czas do przodu, cały czas staramy się, po prostu cały czas do przodu" i tak właśnie idziemy przez etapy. Za nim ruszy na mnie hejt, chciałbym powiedzieć że bardzo szanuję Pana Jacka zrobił wiele dobrego dla naszej kadry, a jego bramka jak grał w bayernie leverkusen przeciwko realowi to są stadiony świata.

Dobra wracajmy do tematu moim pierwszym kłopotem była hydra boss z etapu numer 4, musiałem chwilkę po farmić, żeby pokonać go bez problemu, jakieś 30 minut farmy. W etapie numer 5 brak bossa,a  w szóstym pajączki, tutaj już 2 godzinki farmienia za nim napis victory zawitał na mój ekran. Wiem, wiem pewnie większość z was powiem, iż chyba gram padem do góry nogami z zamkniętymi oczami, skoro nie mogę sobie poradzić, ale co poradzić inaczej nie umiem.

Etap numer 7 wita nas miastem do góry nogami, potężnymi wiatrami oraz ścianami pełnych kolców. Większość naszych przeciwników na tym poziomie na starzy znajomi z poprzednich leveli, tylko z tą różnicą, iż każdy z nich przeszedł potężny tuning. Ja osobiście największe problemy mam z kamiennym łucznikiem, ponieważ jedyne sensowe obrażenia dostaje od wody i światła. A moja taktyka opiera się głównie na Auroli i Rubelli i ich atakach siłowych, tylko na bossa wrzucam Fina z konkretnymi atakami. Pierwsza walka z popychadłami strasznie mnie przygasiła, ponieważ po 2 godzinach farmienia przed pająkami, myślałem, że teraz ja tu rządzę, a tu przy każdej walce muszę się pilnować jak diabli. Co do samego etapu odnajdujemy w nim zaginionego brata Rubelli,  a jego imię to Tristis, jest w lewym górnym rogu mapy, a za nim na dole jest skrzynia. Po ogarnięciu etapu poszedłem do bossa iiiiiiiiiii czeka mnie masa farmienia, bo w chwili obecnej nie jestem w stanie zabić choćby jednego cienia a są 2 no i gryf. Poziomy moich postaci to około 35. Cienie atakuje Aurorą atakami światła a Rubella leczy, a na gryfa chyba najlepsze będą ataki siłowe, ale do tego muszę pozbyć się cieni.

I to by było na tyle z dzisiaj, jeśli ktoś ma jakieś wskazówki chętnie je przyjmę :) Do zobaczenia.

 

Tagi: child of light

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +18 -
sprinter311
Ranking: 1296 Poziom: 40
PD: 8789
REPUTACJA: 1622