Blog użytkownika tandiblue

tandiblue

tandiblue tandiblue 22.05.2017, 13:07
Żaber gra #03 czyli co słychać w żabim stawie
881V

Żaber gra #03 czyli co słychać w żabim stawie

Puhuhuhu! Rozpacz ogarnęła żabi staw, ale zawsze jest nadzieja, że ktoś tu się zabłąka i odmieni smutny los Monokaeru.

W trzecim numerze podzielę się z Wami wrażeniami z obcowania z misiem sadystą, będzie też o nocnym uzależnieniu muzyką - a to za sprawą świetnego Superbeat: Xonic ((d[-_-]b)).


Bardzo małymi kroczkami buduję swoją kolekcję gier na 3DSa. W tym miesiącu do tego skromnego grona trafił Professor Layton vs. Phoenix Wright: Ace Attorney oraz cyfrowe Mutant Mudds, które fenomenalnie prezentuje się w trybie 3D. Na Vitę kupiłem w ostatniej promocji Superbeat: Xonic (PS Vita) o której więcej przeczytacie poniżej. Do biblioteki gier PS3 dołączyły dwie bijatyki : Tekken Tag Tournament 2 (PS3) i Street Fighter III: Third Strike Online Edition (PS3).


Danganronpa: Trigger Happy Havoc (PSVITA)

Przyznaję się bez bicia, że na początku trochę zaniedbałem ten tytuł. Po skończeniu pierwszego rozdziału odstawiłem Monokumę na bok, a ten odtrącony i zraniony zaczął psuć mi Vitę. Błąd c2-12828-1 był niczym rozpacz, gdy zapomniałem zrobić save. Próbowałem sposobu z odbudowaniem bazy danych z menu awaryjnego Vity, ale grę dalej wywalało w losowych miejscach. Na szczęście poradziłem sobie z tym problemem wyłączając na czas gry Wi-Fi. Dziwne O_O.

Od trzeciego rozdziału Danganronpa zaczęła mnie wciągać coraz bardziej i postanowiłem, że w nic innego nie będę grał, śledząc z wypiekami na twarzy losy uczniów Akademii Nadziei. Fabuła stawała się coraz bardziej zagmatwana, a atmosfera coraz bardziej cięższa. Przyznam, że twórcy mnie zaskoczyli i pewien twist fabularny sprawił, że wybałuszyłem żabie gały, wydając z siebie kilka niecenzuralnych słów. Zakończenie jakże symboliczne, bardzo mi się podobało i idę o zakład, że każdy z Was, kto skończył Danganronpę odebrał je po swojemu. Apetyt na kolejne spotkanie z Monokumą wzrósł jeszcze bardziej. Wkrótce pakuję się i ruszam na tropikalną wyspę! Puhuhuhu!

Pisząc o Danganronpie nie da się uciec od porównań ze znaną prawniczą serią. Jeśli graliście w Ace Attorney, to jednym z ze wspólnych punktów obu gier są rozprawy sądowe. Pod przewodnictwem Monokumy przebiegają one dużo bardziej dynamiczniej, dzięki wplecionym w proces mini-grom. Podobało mi się odtwarzanie na końcu każdej rozprawy poszczególnych  wydarzeń i wyjaśnienie całej intrygi w formie kadrów z komiksu.

Do zrobienia pozostało jeszcze School Mode i kto wie - może uda się wbić platynę. W międzyczasie chciałbym doskonalić swoje umiejętności w kolejnej, wciągającej produkcji o której przeczytacie poniżej.

 

Superbeat: Xonic (PSVITA)

O tym, jak bardzo jest to uzależniający tytuł przekonałem się już po pierwszym uruchomieniu. Superbeat: Xonic (PS Vita) tak mnie pochłonęło, że ani się obejrzałem i zastała mnie druga w nocy. Gra studia Nurijoy już od pierwszych chwil zachwyca estetycznym, stylowym wykonaniem oraz pełnym energii soundtrackiem.

Twórcy postarali się, aby wśród tych kilkudziesięciu utworów każdy znalazł coś dla siebie. Jest pop z różnymi odmianami, więc fani Hatsune Miku znajdą coś dla siebie ^^, dużo jest kawałków w klimatach szeroko pojętej muzyki elektronicznej. Miłośnicy metalu i bardziej agresywnych brzmień również nie powinni narzekać.

O ile na początku szło mi całkiem nieźle, to wysoki poziom trudności szybko dał znać o sobie. Gdyby nie ułatwiacze w postaci tarcz, dzięki którym można popełnić określoną liczbę błędów bez przerywania combo, to naprawdę ciężko byłoby wykręcić dobry wynik. Trudniejsze piosenki wymagają takiej podzielności uwagi, zręczności i refleksu, że żaba nie jest w stanie tego wszystkiego ogarnąć! Jedyne wyjście to ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!!!

Gram głównie korzystając z ekranu dotykowego, chciałbym jeszcze ogarnąć sterowanie przyciskami. Grając dotykowo czasami miałem problemy z tymi żółtymi dyskami ze strzałkami, które trzeba najpierw dotknąć i szybko maznąć w odpowiednią stronę. Przy ich większym natłoku nie wszystkie "zaskakiwały". Jestem dopiero na 14 poziomie, więc długa droga jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że krok po kroku uda mi się okiełznać rozgrywkę.

 

Dragon Quest Builders - The Restoration of Alefgard (PSVITA)

Już nie pamiętam nawet kiedy ostatnio ogrywałem jakiś tytuł z uniwersum Dragon Quest. Prawdopodobnie była to piąta część na Nintendo DS, albo pierwsza na mobile. W każdym razie było to tak dawno, że ponownie zatęskniłem za tym uniwersum. Przypomniałem sobie ostatnio o Dragon Quest Builders - The Restoration of Alefgard (PS Vita), które spoczywało gdzieś tam w zapomnianych czeluściach kupki wstydu.

Miałem pewne obawy jeśli chodzi o tę produkcję, która bardzo przypomina popularnego Minecrafta. Sandboxy i otwarte światy po pewnym czasie mnie nudzą - na szczęście twórcy rozwiali moje obawy i poświęcili sporo uwagi fabule i wykonywaniu zadań. Odbudowa upadłego królestwa wciągnęła mnie już od pierwszych minut spędzonych z grą. Dodatkowo ta charakterystyczna muzyka Koichi Sugiyamy i te niebieskie glutki odbijające się tu i tam sprawiają, że gra ma swój niepowtarzalny urok. Dużą zaletą tej produkcji jest jej prostota i przystępność przy jednoczesnym zachowaniu swobody i mnóstwa atrakcji. Do Dragon Quest Builders - The Restoration of Alefgard (PS Vita) na pewno jeszcze wrócę jak tylko znajdę więcej czasu, którego ciągle jest mało.

Tagi:

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +3 -
tandiblue
Ranking: 3730 Poziom: 26
PD: 2919
REPUTACJA: 23