Blog użytkownika NPol41

NPol41 NPol41 11.04.2019, 21:35
Definicja gracza - moje spojrzenie
244V

Definicja gracza - moje spojrzenie

Z biegiem czasu nasze hobby staje się coraz bardziej powszechne. Wśród nas, graczy są osoby mające różne doświadczenia growe. Jedni zaczynali na 8bitowcach, inni pierwszym PlayStation a jeszcze inni poznali wirtualną rozgrywkę dopiero w ostatnich latach. Właśnie, gracze. Czy można jakoś zdefiniować to zacne grono? Przecież za sprawą telefonów komórkowych a później smartfonów grać może każdy, bez posiadania specjalnego sprzętu.

     Dawniej wszystko było prostsze. Gdy w pięknych, neonowych (ale nie w Polsce, u nas stało ZOMO) latach 80 miałeś komputer z marszu byłeś wyjątkowy. Należałeś bowiem to wąskiego kapitalistycznego świata, świata tych, którzy doświadczali przygód na ekranie telewizora. Wraz z upadkiem Żelaznej Kurtyny świat nabrał kolorów. Do kraju napłyneły szerokim nurtem Adidasy, Walkmany, Rambo. Właśnie, Rambo. Zarówno ten z pirackich i niebieskich kaset VHS jak i pod postacią Atari 2600. Potem był Bobmark z Pegazusem i to właśnie chyba on wprowadził granie do Polskich domów. Cóż z tego że na rynku był SNES. Polacy grali na jego sklonowanym poprzedniku i bawili się przednie ratując księżniczki lub "contrując" z kumplem/bratem/ojcem na kanapie. Z biegiem lat nasz kraj coraz bardziej gonił za mitycznym zachodem. Polscy gracze także. Za punkt przełomu uznaje pierwsze PlayStation. Kultowy szaraczek zawitał do nas oficjalnie w 1996 roku. Owszem, był drogi, cholernie drogi jak na nasze ówczesne zarobki. Ale był, i każdy kto miał odpowiednią ilość gotówki mógł bez przeszkód iść do sklepu i kupić topowe urządzenie jakie było dostępne na rynku światowym. Wraz z czasopismami typu PSX Extreme, CD-Action czy Top Secret (choć było ich o wiele, wiele więcej) wychował nowe pokolenie graczy mających o wiele łatwiejszy dostęp do nowego hobby niż ich starsi koledzy dziesięć lat wcześniej.

                                                   

                                          Te szare pudełeczko zrównało Polskich graczy z resztą świata...

     Z początkiem nowego millenium do Polskich domów coraz częściej witał internet i PCty. W kieszeni typowego Kowalskiego coraz częściej gościła komórka. Niepozorne cegiełki jaką były Nokia, Ericsson (później Sony Ericsson), Motorola pozwalały na uruchamianie prostych, ale wciągających gier jak Snake czy Tetris, z biegiem lat uruchamialiśmy na nich coraz większe (i kolorowe) odsłony Węża czy Tower Bloxx (to te wieże co się klocków stawiało, polecam cieplutko). Dzięki internetowi nie musieliśmy już biegać na giełdę po nowy tytuł, w 2001 wystartował portal Gry-Online, więc aby zobaczyć opinię o interesującym nas tytule nie trzeba było czekać na nowy numer naszego ulubionego czasopisma. Granie coraz bardziej powszedniało, komputery taniały,  a osoby z mniejszym budżetem mogły nabyć starszy sprzęt na które wciąż wydawano tytuły. Pojawiały się także produkcje skierowane do szerszego grona odbiorców, lub do tych którzy do tej pory byli pomijani (The Sims). Ba, pojawiały się całe urządzenia czego doskonałym przykładem jest Nintendo Wii (i DS ale to zupełnie inna gałąź rynku). Największym przełomem w tym segmencie, jak się chyba każdy domyśla jest pojawienie się smartfonów i wirtualnych sklepów pozwalających w łatwy sposób (bez użerania się z "instalkami" i prośbami do kolegów o "przesłanie przez blutacza") pobrać interesującą nas grę (często za darmo, co dla stereotypowego Polaka ważne). Teraz większość społeczeństwa w coś gra. Jedni w hiciory AAA typu Red Dead Redemption, drudzy w "każualowe" Farming Simulator (choć to świetny tytuł) a jeszcze inni (i tych jest najwięcej) w mobilki typu Candy Crush Saga podczas posiedzeń na porcelanowym tronie.

                                           

                                                       ...A te szklane płytki granie rozpowszechniły

     Tego kto jest graczem nie da się sztywno ustalić. Owszem, można mówić że tylko ci grający na najnowszych konsolach i najlepszych PCtach zasługują na to miano. Tylko po co? Czy nie lepiej cieszyć się że nasze hobby spowszedniało i nie jesteśmy już "nerdami"? Kto wie, może niektórzy zaczynając od Pou na smartfonie skończą na recenzowaniu Half-Life 3 w znanym czasopiśmie. Ale tego chyba nie dożyjemy (Half-Life, nie takiej metamorfozy :) )

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +12 -
NPol41
Ranking: 3180 Poziom: 28
PD: 3292
REPUTACJA: 755